www.civilization.org.pl
Forum •  FAQ •  Search •  Memberlist •  Usergroups •  Register •  Log in •  Download
 
 Announcement 
   Jesteś nowy? Kliknij tutaj!    Zgłoś grę Civ6     Zgłos grę Civ5    Zgłoś grę Civ4         Mistrz sezonu    IRC, TUTAJ UMÓWISZ SIĘ NA GRĘ    Na ircu jest users osób. Załaduj obrazek Czytnik RSS 

Previous topic «» Next topic


Pakt "Native A. (Barteq) - Arabia (Rihiter)" (Rih
Author Message
Shaka[D14]

Kubilaj ChanImperium Celtów

Joined: 29 Oct 2018
Posts: 11192
Piwa: 60/18
plutonowy  Brązowy zlotowicz - 1 zlot  Brązowy civmaniak – najwięcej rozegranych gier  Piwosz – otrzymał minimum 25 piw  Obibok – nie grał od 90 dni  II miejsce w Mini turnieju w Civilization IV - I Mini turniej 
Reprimends:
 6/3/6
Posted: 2013-10-11, 22:26   Pakt "Native A. (Barteq) - Arabia (Rihiter)" (Rih

Pakt numer 2973, założony 2012-12-02 09:23:48 przez Rihiter (Indie - Cyrus )


Nazwa paktu: Native A. (Barteq) - Arabia (Rihiter)

Zaproszone do paktu nacje:
Twórca: Rihiter
Barteq
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Shaka[D14]

Kubilaj ChanImperium Celtów

Joined: 29 Oct 2018
Posts: 11192
Piwa: 60/18
plutonowy  Brązowy zlotowicz - 1 zlot  Brązowy civmaniak – najwięcej rozegranych gier  Piwosz – otrzymał minimum 25 piw  Obibok – nie grał od 90 dni  II miejsce w Mini turnieju w Civilization IV - I Mini turniej 
Reprimends:
 6/3/6
Posted: 2013-10-11, 22:26   

Rihiter 2012-12-02 10:51:14
Wygląda na to, że ponownie jesteśmy sąsiadami. :)
Chociaż ostatnio nie byliśmy od początku. Dopiero się nimi staliśmy. Dobrze pamiętam, że ***ąłeś BBB, który był na Niemcach za Bodka? Strasznie się rzucał o to... o jednego worka chyba, którego komuś zakosiłeś. Hehe...

A tu proszę, rzuca nas koło siebie. Ale chyba nie aż tak strasznie blisko, skoro dobiłeś do górek setem, nie warem.

Barteq 2012-12-02 22:57:45
Wielka Czarna Wodza wita Blady Turban.

I widzisz. Puszczałeś znaki dymne w eter, więc Indianie natychmiast Cię odnaleźli :P .

Dobrze myślisz ;) . Chyba rzeczywiście masz bliżej do BBB niż do mnie. Generalnie, z mojej perspektywy wszystko wygląda ok, jeśli chodzi o odległość. Bardziej obawiam się natomiast, jak to wygląda z Twojej ;) .

Rihiter 2012-12-03 01:09:47
Poznamy co jest między nami, nie będziemy szaleć ze stawianiem tam miast, tak żeby było co dzielić jak już poznamy... ;) to i będzie dobrze wyglądać. :P

Barteq 2012-12-03 02:09:30
Na dzisiaj rzeczywiście ciężko dzielić coś, czego nie widać... ;)

Rihiter 2012-12-03 08:56:48
Możemy sobie jakieś ustalenia porobić co do zwiedzania wzajemnie naszych ziem. Czy jest całkowita dowolność i łazimy sobie ile się da, czy też ustalamy sobie jakieś granice, za które się sobie nie pakujemy, itp.

Barteq 2012-12-04 05:04:45
Myślałem nad tym długo i doszedłem do wniosku, że można by coś poustalać. Nie mam na to zbyt dużego ciśnienia, bo zablokowałem przejście 3 miastem, ale jeśli będziemy sobie chodzić, gdzie popadnie, to ciężko nam będzie zbudować jakąkolwiek nić zaufania.

Masz zatem jakąś konkretną propozycję w tej materii?

Rihiter 2012-12-04 08:57:09
Hmmm. Możemy ustalić podział ziemi + umówić się, że nie łazimy sobie po zapleczu. To znaczy ustalamy, że nasze unity nie wkraczają na dane obszary (czy to blisko miast, czy przejść między nimi). Jeżeli taka polityka Tobie pasuje, to przyklepię. W tej rozgrywce robię za filozofa. ;)

p.s. Jesteś zainteresowany jakimś współdziałaniem? Może nie od razu sojuszem, bo to wcześnie jest, nawet o tym pewnie nie myślisz, w sumie ja też nie. Ale o jakimś przymierzu można porozmawiać - moja opinia.
Widzisz, lubię współdziałać z osobami, które myślą. Z osobami, które kalkulują + i -, a następnie na tej podstawie podejmują decyzje. Kooperacja z takimi osobami oparta jest na logice i dzięki temu rzeczywiście można się tą współpracą podpierać. Jak ktoś nie myśli, to jego działania są chaotyczne. O Tobie nic innego nie można powiedzieć - myślisz i działaś na podstawie logicznych założeń. To mi się podoba i chętnie bym z Tobą współdziałał.

Barteq 2012-12-05 05:19:01
Mogę przyklepać taką umowę.
Ja w tej rozgrywce, to zdajsie będę musiał robić za psychologa :P .

O Tobie również mam podobne zdanie, jako o osobie, która myśli logicznie, choć są pewne różnice w naszym podejściu ;) .
Generalnie zawsze jestem otwarty na wszelkie incjatywy. Na ten moment, ciężko mi ocenić, jak mogłaby wyglądać nasza potencjalna kooperacja, natomiast mam do tego bardzo praktyczne podejście (szczególnie na tym etapie gry) - będę widział dla swojej nacji korzyść (oczywiście z korektą na kalkulację ryzyka), to na daną ofertę chętnie przystanę :) .

Rihiter 2012-12-05 10:49:58
Czemu za psychologa? :)

Okej, to ustalamy, że nie łazimy sobie po podwórku?

Barteq 2012-12-05 16:03:15
Nie będę drążył tego tematu, bo nie chcę dawać wskazówek z kim sąsiaduję ;) . Ujmę to najprościej - psychologa, żeby przewidzieć sposób myślenia moich sąsiadów i jak najlepiej podejść do wspólnych relacji, bo z co niektórymi miałem już wcześniej do czynienia :P , a inni, to cóż... Pozostawię uwagi dla siebie ;) .

Zatem zgoda.


Rihiter 2012-12-05 17:04:57
Okej. Swoim wariorem wracam na własne podwórko w takim razie. Liczę na to samo u mojego drogiego sąsiada - psychologa. :)

Barteq 2012-12-05 17:12:07
Spokojnie. Dalej poza górkę, na której obecnie stoję, się nie ruszę, mój drogi sąsiedzie, filozofie ;) .

Rihiter 2012-12-13 15:15:07
Barteq, postawiłem na górce na której stoi Twoja czujka również i moją czujkę. Mam nadzieję, nie stanowi to problemu.

Barteq 2012-12-14 00:24:44
Jestem na zawodach i chwilowo nie mam czasu na dyplomację.

Przemyślę na spokojnie i dam odpowiedź.

Rihiter 2012-12-14 12:06:57
Ok, powodzenia.

Rihiter 2012-12-18 23:09:49
Witaj Sąsiedzie Psychologu.

Jak udały się zawody?

Rihiter 2012-12-19 13:10:46
Kiedy będziesz, odezwij się. Chcę porozmawiać, a mam ciekawą propozycję.

Barteq 2012-12-19 16:32:32
Zawody poszły tragicznie... Przekombinowałem ze sprzętem i za bardzo nie dało się grać (źle pokleiłem okładziny - coś jak z dobraniem złych smarów pod narty :P ).

Barteq 2012-12-19 16:33:57
Więc cóż tam słychać mój drogi sąsiedzie Filozofie ;) ?

Powiem szczerze, że jestem niezwykle ciekaw sytuacji u Ciebie :P .
Pojawienie się GG oznacza, że musiałeś mieć całkiem niezły random ;) .

Rihiter 2012-12-19 17:40:30
Znam problem gum i ich klejenia. Nie zapominaj sąsiedzie, że sam przez ładnych kilka lat w tenisa grałem. :)

Sytuacja w Arabii jest opanowania. I to nie za sprawą randomu bynajmniej. Random był mniej więcej neutralny, nawet powiedział bym, że mniej dla mnie. Po prostu wciągnąłem barbarzyńskie wojska Boundiki w pułapkę, z której już nie wyszły. Teraz sytuacja Holandii jest kiepska, bo Boundika postawiła na atak, na rush. Podczas kiedy Indianie i Arabowie wymyślali BW, Holendrzy opracowali AH i zbierali agresywnych wojów do ataku. Ponad połowa tych agresywnych wojów dziś padła nie osiągnąwszy nic. Tymczasem my wrzuciliśmy dziś slejwa i jutro leci ścinka axów i spirów. Tak wygląda sytuacja.

I tutaj pojawia się temat do rozmowy. Ciekawa propozycja, o której wspomniałem. Widzisz drogi Sąsiedzie Psychologu, że mam otwarte drzwi do kontrataku. Moje axy i spiry na wary i charioty Boundiki. Miasto, które niemądrzy Holendrzy postawili blisko mnie, jako bazę do wypadu, zajmę na 100%. Bez względu na wszystko. Jest blisko, jest wystawione i obecnie prawie nie bronione (przed tym co na nie zaraz pójdzie). Natomiast to czy pójdę z tą kontrą dalej to już zależy od sytuacji. Między innymi od wyników naszej rozmowy.

W Waszym sąsiedztwie słyszymy, że również się szykuje zawierucha. Niejaki Napoleon i jego Rzymianie złamali pakt i atakują Francuzów, który lidera Larego oboje mieliśmy okazję już spotkać. Wiem stąd od Larego, żeście są sąsiady, on na zachodzie, Ty na wschodzie. Na takiej wojnie, gdzie Wasz bliski sąsiad został najechany, z zaskoczenia, zdradziecko, nożem w plecy, Indianie mogą wiele zyskać. Raz, że zaskoczony przeciwnik zawsze jest słabszy od przygotowanego, a dwa, że złość i zawziętość Larego skierowana będzie pewnikiem na Rzymian. Nie gdzie indziej, nawet jeżeli by się inne fronty otworzyły.

I tutaj przechodzić nam czas do konkluzji. Pozwólmy sobie wzajemnie na swobodę działania u naszych sąsiadów. Dajmy sobie wzajem gwarancje, by nie musieć obawiać się niebezpieczeństwa między nami, a swoje siły skoncentrujmy na wyciągnięciu maksimum korzyści w Holandii i Francji.

Barteq 2012-12-20 00:43:51
Kiedyś to było bardziej proste :) . Teraz jest tuning, klej wodny i okładziny z wbudowanym efektem świerzego kleju, więc troszkę jesteś do tyłu ;) :P .

Powiem tak. Jestem troszkę, jak niewierny Tomasz. Może, gdyby chodziło o kogoś innego (nie o Rudiego), to bym uwierzył w wygraną wojnę, a tak wolę poczekać z deklaracjami.
Zresztą, na ten moment nie musisz się o mnie martwić, bo mam jeszcze inny cel na oku ;) . Oj dużo więcej się dzieje wokół mnie niż się nawet spodziewasz :D .
Na teraz naprawdę nie chcę składać żadnych deklaracji, bo jeśli jednak by się okazało, że Rudi wygrywa, to zrobię wszystko, żeby nie mieć tak nieprzywidywalnego sąsiada obok, do tego z Twoimi ziemiami (trochę się naczytałem pamiętników Budisii i Bodka z d6...).
Natomiast, jeśli rzeczywiście zdobędziesz to graniczne miasto (i będę widział, że go utrzymasz), to postaram Ci się określić.

Rihiter 2012-12-20 01:01:56
Zdobędę, zdobędę. Nie martw się.

Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że wolisz spokojnego sąsiada Filozofa, nie Szaloną Boundikę. Cieszy mnie to. :)

Dobrze więc. Póki co zate

Rihiter 2012-12-20 01:03:00
Dobrze więc. Póki co wystawię zatem czujki, żeby mieć pewność, że nic mi na plecy nie wskoczy znienacka.

Barteq 2012-12-20 01:43:00
Ok. Dopóki walczysz (realnie - bez udawania ;) ) z Rudim, to nie mam nic naprzeciw czujce.

Będę zatem codziennie zerkał na raporty :P .

Rihiter 2012-12-20 02:06:33
Jakąś wojenną opowiastkę opowiedzieć zawsze mogę. ;)

Tymczasem. Dobrej nocy.

Barteq 2012-12-20 04:16:02
Miałem na myśli bardziej raporty z kroniki (itp.), ale opowiastek również chętnie wysłucham ;) .

Rihiter 2012-12-23 13:42:22
Cześć.

Haga już w rękach Arabskich. Boundika w odwrocie, czmycha pod swoją stolicę co sił w nogach. ;)
Wojna powoli dobiega końca. Co miało się stać, już się stało.

Jak się sprawy rozwijają u mojego Sąsiada Psychologa?

Barteq 2012-12-24 05:39:56
Za przykładem mojego Sąsiada Filozofa, też chce sobie troszkę powalczyć, więc w kolejnej turze wypowiadam wojnę ;) .

Rihiter 2012-12-24 12:18:21
Komu? Chyba nie mi? :)

Barteq 2012-12-24 13:05:00
To będzie Świąteczna niespodzianka ;) .

Rihiter 2012-12-24 15:11:51
Hmmmm, niczego ofensywnego póki co w mojej bliskości nie widzę, albo tak dobrze poukrywałeś, ale to by oznaczało, że musiał byś do mnie ze 3-4 tury po otwartym iść atakując. Więc chyba gdzie indziej kierujesz ten atak.

Jeżeli idzie atak gdzie indziej, to ponawiam propozycję wzajemnych gwarancji, które pozwolą nam spokojnie zająć się własnymi sprawami.

Rihiter 2012-12-27 13:50:06
Biedny White. Z wszystkich stron go atakują. Eh, brutale wy.

Barteq 2012-12-28 04:34:21
Bardziej będę dezerterem niż brutalem...

PS Typowałem (patrząc na Twojego screena), że w 24 skończysz Rudiego. Ciekawe, czy dużo się pomyliłem :) .

Rihiter 2012-12-28 12:21:46
Cześć.

Dezerterem? Nie czaję. :)

Rihiter 2012-12-31 12:42:44
Hejka. Jak plany sylwestrowe? :)

Może zrobimy jakieś ustalenia dotyczące punktów szpiegowskich?

Barteq 2012-12-31 19:39:00
Idę do kumpli na imprezkę. W planach są, między innymi, jakieś planszówki :P .

Na temat SP się jeszcze zastanowię.

Jak tam u Ciebie imprezka?

PS Pewnie już na niej jesteś :D .

Rihiter 2013-01-01 04:37:59
JESTEM, BO ROBIŁEM U SIEBIE :d

Rihiter 2013-01-05 14:56:35
Witaj Zara - barbarzyński oprawco i gwałcicielu kóz. :)

Zająłeś moją stolicę, pokazałeś że Indianie złamali siłę Arabii. I to prawda, Arabia jest złamana. Przed agresja z 3 stron nie była w stanie się obronić, zwłaszcza po wyczerpującej, długiej wojnie z Holandią.
Ale teraz już zajęliśmy pozycje obronne i obwarowaliśmy je. Kolejnych miast tak łatwo nie zdobędziesz. Będziecie wszyscy się na nich wykrwawiali.

Chcę Tobie zaproponować układ. Nie proponuję go Boundice, bo to wredna masz ci los jest. Nie proponuję go Montezumie bo to pustak i kalafior.
Arabia złoży hołd Indianom. Będzie sojusznikiem (przystawką) Kraju Indian, ale przetrwa i będzie mogła dalej istnieć. Indianie będą mieli wciąż solidny i zawzięty bufor przeciwko agresywnej i charyzmatycznej Boundice. Będą też mogli być spokojni o granice z Zulusami.

Kolejnych miast łatwo nie zdobędziecie więc rozważ Zara czy nie będzie to dla Indian opłacalne.

Barteq 2013-01-06 06:05:23
Muszę sobie na spokojnie przetrawić Twoją ofertę, ale ciężko to widzę.
Średnio mi pasujesz do drugoplanowej roli indiańskej owieczki (bardziej na pierwszoplanowego wilka w owczej skórze, jak już ;) ).

Umiem liczyć i wiem, jak się "opłaca" atakować miasto na górce z łukiem mając pieski :) . Gdyby BBB zagrał, jak powinien, to właśnie podeszlibyśmy wspólnie pod Damaszek, a tak... Brak mi słów po prostu. Powinien i miał zdobyć Medinę tylko 2 tury temu... :)

Rihiter 2013-01-06 15:49:35
Miałby problem tak czy siak, bo były tam 2 łuki i 2 axy już wtedy. Lekki fart w randomie i miasto by się obroniło. A nawet jakby zdobył to ze sporymi stratami.

Co do mojej oferty; chcę sobie pograć, ot co. W tej *** rozgrywce od samego początku miałem przechlapane i tak w zasadzie w turze nr 3 pogodziłem się z faktem, że prędzej czy później idę pod nóż. Tak fatalnej geografii i geopolityki nawet w najgorszych przewidywaniach sobie nie wyobrażałem. Zresztą pisałem w moim pakcie tajnym od przemyśleć ("Pamiętniki Sulejmana...") do Scoobiego, że mnie udupił tym ustawieniem na cacy. On oczywiście, że random bla bla itp. Ale cóż. To, że mi prędzej czy później wjedziecie to się spodziewałem, bo BBB to mnie po prostu nie lubi, a Ty... cóz, Ty to wiadomo. Po D7 masz zapewne podejście "albo on albo ja". No i Rudi jeszcze, a Rudi to po prostu bardzo dobry gracz z mega agresywnym liderem - czyli co się mogło dziać wiadomo było. No i qwa otoczył mnie random takim wianuszkiem. Kaplica murowana i spodziewałem się tego.

Rudi ***ł jedną rzecz. Wybrał źle kierunek. Miał 2 do wyboru; północ i ja, albo południe i Martin. Cóż, chyba liczył na to, że mnie łatwo zjedzie, a Martin na deser. Przeliczył się. Mógł, bo nigdy wcześniej jeszcze ze mną nie walczył, a nie chwaląc się uważam, że jestem w tym całkiem całkiem.

Wracając do oferty...
Chcę sobie pograć. W D7 układ współpracy sąsiedzkiej miałem z Centem i ani przez chwilę nie zdradziłem tego układu. Tam wspólnie kosiliśmy innych więc układ był partnerski, równoważny. O zwycięstwo miał walczyć ten, kto lepiej zagra ogólnie, a w przypadku jeśli było by równo to umówieni byliśmy na browar + rzut monetą. :)
Tutaj sytuacji równoważną nazwać nie można, bo pokazałeś przewagę. Oczywiście mogę się tłumaczyć, "że nie miałem szans, że gdyby inne okoliczności, bla bla...", ale nie ma innych okoliczności. Jest jak jest. Wykorzystałeś sytuację i Arabia jest na kolanach. Dal będzie z tych kolan walczyć, gryźć i drapać, ale jest na kolanach. Dlatego jedyne co mogę zaproponować to układ sąsiedzki poddańczy. Mogę być dla Indian wartościowym sojusznikiem/pomocnikiem i dochowam tego układu/postanowienia tak jak i dochowałem w D7 wobec Centa.

Alternatywa - dalsza wojna. Dla mnie obronna i do końca, aż do śmierci. Dla Was, w ataku, na obcej ziemi, przeciwko zdesperowanemu przeciwnikowi i z sąsiadami, którzy bacznie obserwują i wyczekują okazji. Bo tak samo jak Wy wyczekaliście na załatwienie mnie, tak samo inni czekają na Was. To tylko kwestia czasu. Ja czasu nie miałem, bo się stary kozioł Rudi upadł i udupił nas oby. Indianie czas mogą mieć. Czas i sojusznika.

Rihiter 2013-01-06 16:47:51
Hehe... co do "spokojnego przetrawiania" to nazywaj rzeczy po imieniu. Wiem, że znaczy to: "zobaczę jak się sprawy potoczą". :P
Spoko, patrzaj sobie patrzaj. A ja kontynuuję obwarowywanie się i sianie propagandy. ;)
Wojna trwa.

Barteq 2013-01-07 05:30:56
Powiem Ci szczerze. Początkowo nie zakładałem nawet rozważania takiej opcji, ale postawa mojego "towarzysza w akcji" zaczyna mnie coraz bardziej słabić... Właśnie dowiedziałem się, że nie wszedł wszystkimi axami w 1 turze, bo musiał pogonić za czujką...

W każdym razie napisał, że ma jeszcze w tej turze szturmować Medinę. Także odpowiedź na, jak to ująłeś - "zobaczę jak się sprawy potoczą" :P nastąpi, z mojej perspektywy, bardzo szybko.

Później się jeszcze poodnoszę do tego, co napisałeś odnośnie startu.

Rihiter 2013-01-07 05:59:36
Spoko. Też jestem ciekaw jak szturm pójdzie. Ważna bitwa, nie da się ukryć.

Co do czujki to zgadza się, tak właśnie zrobił nasz wspaniały generalissimus BBB... Pogonił za wariorem i odłączył jednego axa od stacka. :D

Dziś pod Qalagabal (dawna Haga) podeszła z armią Boundika. Ja tam mam 2 archery i kupę spirów, więc zdobywanie miasta zajmie im z 3-4 tury, co sama Boundika mi dziś napisała. Stąd wiem zresztą o tej armii, bo się tą informacją ze mną podzieliła (rusza się po mnie). Nie dzieliła się tą informacją oczywiście z dobroci serca, tylko w perspektywie układu jaki zaproponowała.
Holandia dysponuje głównie chariotami i chce odzyskać Hagę. Zdobywanie miasta tymi chariotami (i gienkiem axem) zajmie im tak jak pisała 3-4 tury. Proponowała układ, w którym Hagę dostaje szybciej, bez walki, a charioty wykorzystuje inaczej niż szturmowanie archerów i spirów na górce. Jak by te charioty miały być użyte to się domyślisz na 1000%...

Jak koledze BBB ten szturm wyjdzie, to tak w zasadzie jest to dla mnie jedyna szansa przeżycia. Wycofać wszystko z Hagi do Damaszku i liczyć na wsparcie w zamian za miasto...
Jak koledze BBB ten szturm nie wyjdzie, to jest to dla mnie szansa na odparcie waszej dwójki i to krwawo.
Nie wiem jaki tam kontakt macie z Boundiką, jak się mocno porozumiewacie i czy w ogóle się porozumiewacie, ale Boundika chce tu ugrać swój interes, a nie interes Indian.

Piszę to nie dlatego, że jestem debilem i dobrowolnie się pozbywam asów z rękawa, tylko po prostu 100x wolę współpracę z Indianami niż z Holandią. Boundikę najchętniej to bym nabił na niezaostrzony pal. Tonący jednak wiadomo, brzytwy się chwyta. Mam jednak nadal nadzieję, że z drugiej strony zostanie podana ręka i dzięki temu będę mógł tą "brzytwę" kopnąć w dupsko.

Jakiego sojusznika masz obecnie to sam widzisz. Prędzej po drodze do zwycięstwa sobie oczy wydłubiesz wkurwiając się niż cel tej drogi osiągniesz. Śmiem twierdzić, że jestem ciekawszym sojusznikiem. :D

Rihiter 2013-01-07 12:53:29
I do szturmu nie doszło... tak zresztą podejrzewałem, że do niego nie dojdzie.

Rihiter 2013-01-08 12:24:38
I kolejny dzień bez szturmu.

Barteq 2013-01-08 13:40:07
Napisałem konkretniej do BBB i czekam na jego ostateczną odpowiedź. Dogadywanie się z nim jest odrobinkę "przyciężkawe", bo zazwyczaj odpisuje raz lub dwa razy na dzień i w dodatku mam poczucie, że nie zawsze do końca przeczyta, co się do niego pisze...

Rihiter 2013-01-08 13:53:19
Byłem adminem DyploMisia2, gdzie on był zawodnikiem, to wiem jak wygląda dogadywanie się z nim. Myślisz skąd się wziął między nami ten brak sympatii? Doszło do tego, że musiałem mu kilka razy wpakować karę i go trochę opierniczyć. :P

Rudi kontynuuje obleganie Hagi więc dla mnie cenny czas cały czas ucieka. Niebawem nie będę miał po prostu po co się z kimkolwiek układać. Bo jak będę warzywem z 1 miastem to już wszyscy mnie możecie pocałować. Zadowolę się wtedy jak najdłuższym brużdżeniem, hehe. Szczerze stawiam sprawę. ;)
Z Holandią w grze się już zresztą spotkałeś więc pewnie przedstawił Ci sytuację i nie wątpię, że i układy odpowiednie zaproponował. W każdym bądź razie znasz sytuację.

Barteq 2013-01-08 13:58:54
Spotkałem Rudiego i narazie mnie tylko raczył poinformować, że wchodzi do Ciebie. Jego powrót do gry mi również nie jest oczywiście na rękę, więc zbyt chętny do tej współpracy nie jestem.

Barteq 2013-01-08 14:17:18
Wiem doskonale, że kończy Ci się czas.

Przemyślałem sprawę i zrobię tak:
Ponieważ nie lubię wystawiać sojuszników (choć zazwyczaj byli troszkę bardziej rozgarnięci - i w misiu i w d7), więc daje ostatnią szansę BBB. Ma coś tam sobie potestować i jeśli odpowie mi, że zrobi po mojemu, to już nie będę zmieniał frontu (tylko klął pod nosem, jak mu znowu "jakiś worker w magiczny sposób straci ruch"). Wymuszę na nim bardzo konkretną odpowiedź. Coś tam sobie ma niby potestować i zobaczymy. Jeśli będzie dalej kręcił, to go mam w "głęboki poważaniu" i będę miał dla Ciebie ciekawą ofertę.

PS Nie wiem, kiedy mi dokładnie odpisze (najpóźniej rano), kiedy będzie robił turę, więc postaram się, żebyś przed jutrzejszym ruchem wiedział na czym stoisz :) .

Rihiter 2013-01-08 14:21:58
Okej. Zatem najpóźniej jutro rano liczę na wiadomość z informacją. Pozdrawiam.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Shaka[D14]

Kubilaj ChanImperium Celtów

Joined: 29 Oct 2018
Posts: 11192
Piwa: 60/18
plutonowy  Brązowy zlotowicz - 1 zlot  Brązowy civmaniak – najwięcej rozegranych gier  Piwosz – otrzymał minimum 25 piw  Obibok – nie grał od 90 dni  II miejsce w Mini turnieju w Civilization IV - I Mini turniej 
Reprimends:
 6/3/6
Posted: 2013-10-11, 22:26   

Barteq 2013-01-08 14:40:40
Muszę czytać, co piszę, bo mi się powtórzenia zdarzają :) .

Jeżeli mi dzisiaj nie odpowie, to możliwe, że musiałbyś jutro chwilkę poczekać z turkę (jeśli chcesz przed nią znać odpowiedź), bo gdzieś między 12 a 15 będę przy kompie (nie wiem, jak się wyrobię).

Rihiter 2013-01-08 20:03:35
Chcę przed turą znać odpowiedź. Nie ukrywam tego. Więc poczekam.

Tak z innej beczki, nie o grze już...
Zacząłem sobie znowu w ping-ponga pykać w MDK, w którym dawno dawno temu grywałem. :D


Barteq 2013-01-08 21:05:09
Największym plusem tej zabawy jest jej długowieczność. Zdarzają się goście ponad 90-letni grający jeszcze na zawodach, także polecam od czasu do czasu sobie odbić, szczególnie jak kiedyś grałeś :) .

Rihiter 2013-01-08 22:05:55
Pewnie. Pykam sobie pykam. I planuję popykać sobie porządnie, ze 2 razy w tygodniu tak. Jeszcze wszystkiego nie zapomniałem, piłeczka nadal lata jako tako. ;)

Barteq 2013-01-09 01:38:20
To prawie, jak jazda na rowerze :P (chociaż poziom umiejętności trochę bardziej spada przy dłuższych przerwach). Jak nam się uda na jakimś zlocie spotkać i będzie stół, to możemy pograć :) .

PS BBB oczywiście przez cały dzień nie odpisał. Pewnie rano skleci z 2 zdania...

Rihiter 2013-01-09 03:02:21
Kto wie. Może coś skleci. Na moją dyplomację jeszcze sprzed wojny nie odpisał od... sprawdzanie... tygodnia i 2 dni. :D

Już się pogodziłem z jego milczeniem. W sumie to nawet miłe; nie musieć go czytać. :P

Co do ping ponga to ze stołami na zlotach może być ciężko. Max to takie, na których można flaszkę postawić. Ale jak będziesz kiedyś w Krakowie, albo ja w Twoich okolicach (Gliwice?), to co by nie.



Rihiter 2013-01-09 14:48:40
Ekhem...

Barteq 2013-01-09 15:11:01
Sorki, ale nie dałem rady szybciej wrócić do domu (1 osoba się mocno spóźniała i wszystko się bardzo przeciągnęło).

Barteq 2013-01-09 15:22:06
BBB odpisał i twierdzi, że zrobi po mojemu. Nie do końca mu dowierzam (kolejna tura w plecy...), ale naprawdę zmiana frontu to dla mnie ostateczność (prosta kalkulacja na przyszłość - wolę być postrzegany jako wiarygodny sojusznik :) ).

PS Do tego ma całkiem dobry argument w postaci armii bardzo blisko mojego miasta

Barteq 2013-01-09 15:23:42
Pewnie na tym źle wyjdę, ale trudno. To w końcu tylko dobra zabawa i gra :) .

Rihiter 2013-01-09 15:27:21
Ok.

Rihiter 2013-01-09 15:59:14
Moja tura zrobiona. Widzę, że Twój wspaniały sojusznik ponownie swoją przegapił. Ale, zgodnie z jego filozofią "przecież nic się nie dzieje". :)

Nie wiem co tam kombinujecie, póki co ograniczacie się do niszczenia mi usprawnień i dróg, ale te 2 miasta zająć będzie wam bardzo trudno. A zegar tyka.
Koszta Ci zbytnio nie urosły? Gospodarka nie zwolniła? Nie patrzysz na Efe czy Bombla i nie myślisz - "o cholera"? :)

Uważam, że nic na tej wojnie już nie zyskujesz. Wręcz odwrotnie. Tracisz. Zulus też traci, nawet więcej od Ciebie. Dla niego to i tak jest pewnie "przecież nic się nie dzieje". Ale Ty takiego podejścia nie masz, bo wiem, że umiesz liczyć i liczysz.

Jedyną stroną która może na tej wojnie obecnie zyskać jest Boundika. Lada dzień zajmie w końcu to swoje miasteczko i wtedy będziesz miał ją już prawie pod swoimi granicami.

Rihiter 2013-01-10 13:21:07
Eh masz ci los. Zmienił by Scooby tego BBB na kogoś innego. Już poważnie bym wolał takie rozwiązanie. Żeby ta wojna toczyła się normalnym, tempem, szybko i spranie. W końcu byście mnie wykończyli i mógłbym już skończyć swój wesoły żywot warzywa i turlanie tur, bo mnie to już nudzi.

Barteq 2013-01-10 19:55:13
Spokojnie. Koszty kontroluję i jeszcze są znośne. Niestety mnie zmusiłeś do podejścia, ale za parę turek kulturka wróci i nie będę musiał ponosić najmniejszych nawet wydatków :) .

BBB wykonał ze mną turę i w większości pozdejmował łuki. Medina się utrzymała, natomiast na 90% jutro upadnie (zakładam, że Ci wyskoczy łuk, wtedy masz 20%, jak nie, to 1%). Zosię ubiłem, ale za to Timur Ci się koło Rudiego urodził :P . Muszę przypilnować miedzi, żebyś go musiał do łuka dodać :) .

Reszty niespodzianek nie będę zdradzał (no może dodam tyle, że było krwawo i miło się to obserwowało :P ). Przekonasz się, jak wejdziesz do gry ;) .

Barteq 2013-01-10 19:57:47
PS O tym, że zrezygnowałem ze współpracy z Tobą zadecydowała właśnie ta armia BBB - 3 kratki od mojego miasta. Gdyby tam ciągle stała, to bardzo by mi utrudniała życie, natomiast teraz czuje się bardzo bezpiecznie :) .

Barteq 2013-01-10 20:01:32
Może inaczej to ujmę - ta armia była elementem, który ostatecznie przechylił szalę na niekorzyść (naprawdę brałem opcję współpracy pod rozwagę - nawet za znacznie bardziej dla Ciebie warunkach, niż się pewnie spodziewałeś).

Rihiter 2013-01-10 22:34:55
To teraz przynajmniej wojna szybko dojdzie do końca i będę miał już spokój.

Barteq 2013-01-10 23:15:20
W każdym razie będziesz miał co jutro popisać w kronice, bo było krwawo ;) .

Napiszę Ci, jak ten początek z mojej strony wyglądał:
Naprawdę żałuję, że nie byliśmy odrobinkę dalej od siebie. Po prostu, po d7, przy takiej odległości między naszymi ziemiami, było od początku wiadomo, że kiedyś będziemy walczyć. Przyznam się, że już na początku sądowałem BBB o możliwość ataku na Ciebie. Nie był zbyt chętny, więc planowałem zostawić Cię w spokoju i uderzać wspólnie z nim na Whiteya. Whiteye broniłby się 2 axami i 2 warami, więc miasto bym spalił bez problemu. BBB by spalił stolicę (wszystko nigdy nie wzrosło do 2!), więc później szybki set i dzięki CRE objął bym złoto.
Gdy już miałem uderzać, to BBB jednak zaproponował atak na Ciebie. Przestawiłem produkcję na wojo (zrobiłem fishing zamiast animala, stąd brak chariotów) i ruszyłem. Byłem w sumie tym mocno zaskoczony, ale chyba propozycja BBB wynikła z mojej wcześniejszej argumentacji, o zatrzymaniu wygrywającego z Waszej wojny (gdyby Ridi wygrywał, to proponowałem stuknąć wtedy Rudiego). Gdyby któryś z Was miał 6 miast i 2 złota, to wtedy nawet we 2 byłby problem...
Naprawdę fajnie zagrałeś początek i jedynie mogę się przyczepić do faktu, że tylko axe zdobywał 2 miasto Rudiego (nawet 1 war osłabiający chariota mocno zmieniłby sytuację (napiszesz mi krótko - czy nie mogłeś podejść 2 axami lub axem i warem - atak na 75% to jednak ciągle spore ryzyko; podobne przegrał Czajmen w d7, gdzie chariot atakował wara na prawie 90% i przegrał, przez co Scoobi zdobył York?).
Zresztą, sytuację startową miałeś strasznie pechową - 2 AGResiwów (1 z impi, a 2 Rudi - to wystarczy za komentarz), a 3 CREative z pieskami. Do tego odrobinę dalej 4 sąsiad. Do tego stosunkowo mało miejsca (trochę pechowo Ci się ja i Rudi założyliśmy w woim kierunku - ja dość szeroko, a Rudie dotawił się pod Twoje miasto).
Powiem szczerze, był moment, że myślałem, że dasz jednak radę Rudiego całkowicie przejechać na szybko. Wtedy byłby większy problem dla nas.

Późniejsze błędy BBB pozwoliły Ci dotrwać do teraz, bo byśmi już pewnie od chwili szturmowali wspólnie Damaszek...

Rihiter 2013-01-11 01:27:26
Pozycję startową pod względem terenu miałem ok - tu nie narzekałem i nie narzekam.
Moja pozycja startowa była fatalna jednak mimo wszystko, ze względu na ilość sąsiadów (i ich bliskość) i to kim Ci sąsiedzi są. Dość obszernie opisywałem moje przemyślenia i grę w wątku osobistym + admin. Jak już rozgrywka się zakończy (o ile ktoś będzie wtedy pamiętał o Arabii ;) ) to będziesz miał okazję sobie poczytać i potwierdzić, że już gdzieś koło tury 3 wiedziałem, że w tej grze nic dobrego mnie nie czeka. Napisałem dla potomych i Scoobiemu dokładnie tak:

"Szczerze mówiąc to obawiam się, że przy takiej konfiguracji sąsiadów i przy takim rozwoju wydarzeń jaki się rysuje nie przetrwam długo."

Umiem ocenić sytuację i wiedziałem, że jest fatalna. Niestety.
Zrobiłem co mogłem aby rozegrać to jak najlepiej, ale szczerze to byłem skazany na porażkę. Szans na powodzenie to może było w całości a z 5%. Dlatego jestem mocno niezadowolony z D8, bo bardzo mało tak na prawdę zależało od mojej gry.
Uważam, że zrobiłem co mogłem i jak widać i tak nic to nie dało. Oczywiście błędów w 100% się nie ustrzegłem, ale były to głównie jakieś drobiazgi.

Co do walki, o którą pytasz, ataku na 2-gie miasto Rudiego, to stał w nim chariot i warior. Tymczasem ja atakowałem axem i spirem. Reszta mojej armii stała pod jego stolicą. Ale ten axe i spir by wystarczyły, gdyby nie fatalny niefart...

Atakowałem axem na chariota mając 75% szans na zwycięstwo. Liczyłem się oczywiście z możliwością przegranej, bo 75% to w końcu nie jest 100%. Plan zakładał, że nawet jak axe przegra to chariot będzie uszkodzony (raczej mocno niż słabo). Następnie atak spirem na wara i tutaj zakładałem, że dwóch walk pod kolej tak pechowo nie przegram. Liczyłem, że przynajmniej jedna wejdzie. Więc jeżeli spir skasował by wara, też by był uszkodzony, ale w kolejnej turze to ja robił bym promocję pierwszy i spokojnie już spirem zdjął bym uszkodzonego chariota. Jeżeli stało by się odwrotnie - axe by zabił chariota, a spir by padł na warze, to w kolejnej turze axe by już skosił wara równie spokojnie.

Nie spodziewałem się jednak, że walka axe vs chariot pójdzie tak fatalnie. Wynik zakrawał na cud, cud dla Rudiego. Mój axe, atakując chariota na 75% NIE DRASNĄŁ NAWET obrońcy. Nie zadał mu ani jednego hita. Zero obrażeń! W takim wypadku dalsze atakowanie spirem wariora (też na szansach ~75-80%) nie miało sensu. Musiałem odpuścić i Rudi został z 2 miastami.

Pozostałe moje wojska były pod stolicą Rudiego i wiązały tam resztę sił. Jeżeli udało by mi się zniszczyć chociaż jednego unita broniącego miasto (obie walki >75%!) to musiał by wybierać, bo dosyłając posiłki skazywał by na zniszczenie stolicę.

Taki oto niefartowny los zniweczył również i ten wysiłek. D8 nie będę wspominał dobrze.

Powiedz mi jeszcze jedną rzecz; kto bierze Medinę? Zulisi?

Barteq 2013-01-11 01:54:07
Zulusi (to jedyna rzecz, jaką z BBB udało mi się ustalić przy ataku na Ciebie, poza turą wejścia ;) ), chociaż mam wrażenie, że mógłbym je zaraz łatwo odbić ;) (zresztą zobaczysz). Wyprzedzając Twój jutrzejszy komentarz, to przede wszystkim BBB miał zająć to miasto dużo wcześniej, a ja chciałem później wspólnie atakować Damaszek. Teraz z nim ustaliłem tylko tyle - pomogę mu, ale on zdejmuje łuki, a ja poprawiam po nim, więc się nie zdziw efektem końcowym :P .

Random też był zabawny - wygrałem walkę na 33%, a przegrałem na 85%, ale generalnie nie narzekam (sumarycznie wyszedłem na lekkim plusie). W sumie tak było lepiej, bo więcej punktów do gieńka poleciało :) .

Barteq 2013-01-11 02:20:13
Rzeczywiście, miałeś spory niefart. Właśnie dlatego nie lubię atakować bez przewagi liczebnej, bo random często nie wybacza, ale spodziewam się, że mogłeś nie mieć wolnych warów, po tej pierwszej bitwie pod Damaszkiem. Jakbyś miał chociaż 1 wolnego, to chyba bym dalej próbował, nawet po tym fatalnym ataku. Rozważał bym też poświęcenie go przed pierwszym atakiem - żeby osłabić chariota przed axa.

75% to dużo, ale, random, to random. Sprawdziłem i Czajmen przegrał d7 na 80% (atak chariota na wara w mieście). Chociaż rzecywiście, jak chciałeś go przynajmniej osłabić, to było ich nawet sporo więcej.

Powiem szczerze, że też Ci dawałem małe szanse, jak tylko się dowiedziałem, że masz obok Rudiego. 3 niezbyt życzliwych sąsiadów, mających mocniejsze komba początkowe i wszyscy dość blisko. Jescze 2 mocno się przesunęło w Twoim kierunku mając inne opcje (Rudi - Martin, ja - Lary).
Natomiast o wszystkim i tak zadecydował atak Rudiego i wynikające późniejz z tego pomoc BBB.

Samemu to bym rozważał 2 wersje - horse archery lub słoniopulty :) .

Rihiter 2013-01-11 11:36:57
Co by nie mówić, było od początku przesrane i tak też się zakończy. Przesranie. ;)

Największym wkurwieniem było dla mnie to, że nacja Arabia, filozoficzna, no co tu wiele nie mówić - na początek słaba, dostała 4 sąsiadów. Tymczasem Boundika, czyli na start mega kox, będąca zaraz obok Arabii miała aż oprócz Arabii jednego sąsiada. W dodatku Martina - pacyfistę większego chyba nawet niż Bobek.

Jest to dla mnie tak idiotyczne i bez sensu.... no jak można dwóm będącym obok siebie blisko nacjom zrobić różnicę w ilości sąsiadów 100% ?!?! (to uważam za poważny mankament mapy)
To, że się tak fatalnie to jeszcze ułożyło od strony jakości tych nacji to już jest random.

Co do samej rozgrywki już...I tak to, że naklepałem Rudiemu uważam za sukces. ;)
Oczywiście będzie robił dobrą minę do złej gry, twierdził, że finalnie to Arabia przegrała bla bla. Ale fakt jest faktem; agresywnym i charyzmatycznym liderem dostał ****** od imp filozofa. :rotfl:

Barteq 2013-01-11 19:57:34
Powiem szczerze. Kiedy Rudi się zaatakował, to nie wierzyłem w Twój sukces. Natomiast znacznie więcej się spodziewałem po Rudim, o którym tyle legend krążyło po d6.
Pierwsze zaskoczenie, to ilość warów, jaka Cię zaatakowała. Owszem. 5 warów, to nie jest jakaś mała liczba przy stracie gry, ale na 14 turę jest dobra tylko wtedy, kiedy nie atakuje się samemu. 2*5 daje 10, a to już jest liczba stanowiąca spory problem, ale 5? 8 wydaje mi się absolutnym minimum (jeszcze mając tylko 2 strony do pilnowania dało się tyle spokojnie wygospodarować do ataku). Próbowałem sobie to tłumacyć tylko na 1 sposób - może widział miedź i chce Ci dać wybór - albo to, albo to, ale tutaj nawet taka sytuacja nie miała miejsca...
Drugie, jescze większe, zaskoczenie. Mimo, że wiedziałem o zamiłowaniu Rudiego do koników, to nie mogłem w to uwierzyć, że mając Boudikę nie poszedł w szybkie axy... Charioty są fajne, ale tylko w stadzie i tylko jeśli są realne szanse na odcięcie bronzu (i wynikająca z tego kwestia braku spearów). Biorąc pod uwagę fakt, że Rudi do miedzi miał kawał drogi, to szanse na to, że zdąży zdobyć cokolwiek więcej przed Twoim dojściem do komba axe - spear były minimalne. Jeżeli się jeszcze doliczy Twoje możliwości ścinki łebków i lasek, to wychodzi na to, że szanse powodzenia tej akcji były minimalne.
Natomiast to nie umniejsza Twojego sukcesu, bo nie dość, że odbiłeś ten atak, to jeszcze byłeś bardzo bliski szybkiego zakończenia całej wojny ostateczną eliminacją Rudiego.

Barteq 2013-01-11 20:07:50
Scoobi coś wspominał na stracie gry, że 2 osoby mają tylko 2 sąsiadów. Twój pech polegał na tym, że akurat Twój sąsiad (i akurat Rudi) był 1 z nich. Z drugiej strony masz sporo racji, że nie powinno być aż takich dysproporcji w przypadku 2 bardzo bliskich sąsiadów.
Ja akurat mogę mówić o sporym szczęściu, bo kilku sąsiadów, nie dostawiło się za bardzo w moją stronę, ale nie można też mówić o dużej dysproporcji między nami, bo w 5 turze poznanych już miałem 5 nacji (a zaraz poznałem 2 kolejne).

Barteq 2013-01-11 20:15:49
Natomiast, trzeba przyznać, że wszystko sprzysięgło się przeciw Tobie. Największy Twój pech polegał na szczęściu innych. Nie dość, że najgroźniejszy sąsiad wypowiedział Ci szybko wojnę i doprowadził do długotrwałego konfliktu, to jeszcze 2 innych, również niewygodnych miało potworny spokój, bo ich sąsiedzi tłukli się na lewo i prawo.

Do pełnej oceny Twojej sytuacji brakuje mi tylko danych o BBB - czy ma innych sąsiadów, poza Tobą i Whiteyem (powinien mieć, ale brakuje mi informacji o jego południu i wschodzie).

Rihiter 2013-01-11 22:28:21
Rudiego mocno podpuściłem. To znaczy byłem święcie przekonany o tym, że mnie zaatakuje od samego początku jak się spotkaliśmy. To jak wstawił miasto nie pozostawiało wiele wątpliwości (przynajmniej dla mnie). Jasnym dla mnie było, że szykuje się do rusha. Specjalnie jednak okazywałem przez długo słabość aby skusić go do ataku jak najszybciej, by mnie zlekceważył i spróbował wojny na szybko. I to się udało.
Miałem BW już w turze 14 (tak jak Ty) ale nie przeszedłem od razu na slejva, bo ze względu na ilość popa i 1 turę rewolty nie dało by mi to nic w obronie przed Holandią. Wręcz przeciwnie, odczekałem, doprodukowałem w tym czasie jeszcze warów (by łącznie mieć dostępnych do walki na miejscu 9), tak by być gotowym na przyjęcie całości tych 7 jego agresywnych warów (zakładałem, że dobuduje drogę i wejdzie do mnie 7). I opłaciło się, bo widząc mój brąz oraz tylko 5 wojowników (reszta była schowana za lasem) wszedł 5. Chciał na szybko zniszczyć brąz. Wtedy 9 moich go skasowała, wyskoczył generał, od razu przejście na slejva, szybka ścinka brązowych unitów i kontra.
Dalej w trakcie wojny, gdy rozmawiałem z Rudim to był święcie przekonany, że swoimi chariotami (o których doskonale wiedziałem i miałem policzone kiedy będą pierwsze itp) skasuje mi axy. Gdy mu powiedziałem, że g zrobi, bo zaraz będzie osłona ze spirów to mi napisałe coś w stylu "Do spirów to ty masz jeszcze kawał drogi". I tutaj kolejne zaskoczenie, bo 1 turę później weszły spiry. ;)
Od utraty drugiego miasta uratował go cud. Od całkowitej śmierci uratował go wasz atak. Rudi nie jest taki straszny jak go malują.

Wracając do obecnej sytuacji; nie ma co. Wyfrajerowałeś zulusa strasznie. Cała ta wojna dla niego to jeden wielki bezsens - to już mówiłem dawno. Ale on się zawziął i niewiele ma to związku z tą grą, korzyścią dla zulusów. My się z nim po DM2 nie lubimy i nic innego mi nie wmówisz. ;)
Cała ta wojna to dla niego porażka. A ten atak na Medynę to już w ogóle szczyt debilizmu i frajerstwa. :P Wypada mi pogratulować, że tak go sprytnie wymanewrowałeś i wykorzystałeś, bo inaczej tego się nazwać nie da. Kunszt tego jest tym bardziej wielki, że on pewnie jeszcze ma Ciebie za super gościa co dotrzymuje słowa i mu pomógł zniszczyć znienawidzonego Rihitera i jeszcze miasto zdobyć!!! Mistrzostwo.
A przecież on tego miasto już nie ma, choć może o tym nie wie. Nawet jak nie poważysz się teraz wziąć go siłą (a przecież spokojnie byś mógł, szczególnie gdyby się w końcu jakaś łajza z drugiej strony Zulusów zdecydowała na atak - nie wiem na co czekają... poważnie), to i tak za 20, 30... 40 tur to miasto jest Twoje. Zgnieciesz go tam kulturą. To, że BBB sobie nie zdaje z takich oczywistych rzeczy sprawy tylko podkreśla jak jest słaby.


Szczerze...
Można to już teraz otwarcie powiedzieć. Jesteś w mojej opinii najsilniejszym kandydatem do zwycięstwa. Już teraz. Masz w **** super ziemi i totalny spokój. Od północy stłamszone Mali i Francja + z zaprzyjaźniony Sumer. Od zachodu Maya/Bobek pacyfista. Od wschodu wykrwawione Zulu i BBB, który pewnie teraz jest gotów Ci buty lizać. Od południa kupa dobrego terenu i wycieńczona, słaba jak kociak Boundika. Raj normalnie.

Z Boundiką to jeżeli mogę Ci coś jako wróg poradzić to posprzątaj sobie szybko. W końcu pewnie zajmie tą Hagę, bo przecież się tam nie utrzymam wiecznie. Idź i ją od razu odbij (np po skoku kultury w Damaszku albo nawet wcześniej jak była by okazja). To ważna pozycja graniczna i pod ewentualny atak na ziemie holenderskie. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności to masz opcję całkowicie ją wykończyć (o czym mówię to już wiesz, albo niebawem się dowiesz), a dalej jest kolejny pacyfista Martin.

Po tym to tak w zasadzie można by już w turze 100 robić głosowanie czy Indianie zwyciężyli już D8. ;)

Rihiter 2013-01-11 22:32:31
p.s. Wschodnim sąsiadem BBB jest Cheos.

Rihiter 2013-01-11 22:37:04
Jeszcze dwa zdania co do Twoich sąsiadów. Też spotkałem więcej niż 4 nacje. Spotkałem łącznie nacji 6, ale to nie znaczy, że to są moi sąsiedzi. Mnie chodzi o bliskich sąsiadów, których miałem właśnie 4, Rudi 2, Ty 3 (bliskich! Arabia, Francja, Mali - a przecież obaj wiemy, że nawet ta Francja to taka bliska znowu nie jest), BBB też 3 i Bobek również 3.

To oznacza, że od Rudiego miałem 100% więcej sąsiadów.
Od Ciebie miałem o 33% więcej sąsiadów i tak samo od BBB i Bobka.
U mnie 4, u was łącznie 11, co przedzielone przez 3 daje średnio <3 sąsiada na głowę. Siłą rzeczy musiało się skupić wszystko na mnie. Szanse na inny rozwój wydarzeń były bardzo nikłe. Tutaj balans mapy uważam poległ na całej linii.

Rihiter 2013-01-11 22:38:27
edit:
...co przedzielone przez 4 daje średnio <3 sąsiada na głowę...

Barteq 2013-01-11 23:38:09
1) Kwestia Rudiego:
Jeżeli rzeczywiście Rudi nabrał się na Twoją bezbronność, to rzeczywiście gratuluję. To by było wybitne mistrzostwo.
Natomiast, patrząc na screena Damaszku, to Rudi nie mógł wiedzieć, że tam jest miedź, więc atakował w ciemno tylko 5 warami. Straszne ryzyko...
Co do spearów, to doskonale wiem, jak się je szybko robi, bo sam tak zaskoczyłem BBB w d7. Hunting te mieliśmy w tej samej turze (18), więc zastanawiam się, jak Rudi mógł szacować, że masz daleko, skoro hunting jest tak tani.

Wymiana warów na generała była opłacalna, to fakt (i ten piękny upgrade z wara do axa).

Osobiście chciałem opóźnić wprowadzenie ścinki, ale strasznie mi pasowało jak najszybciej ściąć baraki w 1 mieście - dlatego szybsze slavery.

PS Ciężko oceniać Rudiego po 1 wpadce. Natomiast może być rzeczywiście przerysowany, w opinii graczy, po d6.

Barteq 2013-01-12 00:12:24
2) Kwestia BBB:
Nie do końca się zgodzę z tym wyfrajerowaniem. BBB może mieć pretensję tylko sam do siebie.
Po kolei - powinien atakować 2 tury po wejściu, bo miał taką możliwość, jakby szedł po skosie z góry (czujką byś wcześniej go nie widział). Nawet mu to rozrysowałem... Nie, bo worker mu się zawiesił i stracił ruch (szacowana strata - 1 axe).
Zatem szedł turę dłużej i teraz - gdyby atakował wtedy, to powinien stracić nie więcej niż 2 axy (przy dobrym randomie 1), ale spóźnił się i stracił tą turę... Robiłem mu testy - 1 atak na łuk poniżej 30%, ale kolejne to 56% i 2 kolejne axy po 60-kilka. Wtedy zostałby spear... Rozpisałem mu nawet, jak promocje ma rozdysponować (1 anty łuk, 2 miasto, kolejne melee...).
Szło jeszcze zaatkować turę później, ale przy założeniu, że stoi 6, a nie 5 axów (jak mi napisał, że pogonił axem za czujką, to omal z krzesła nie spadłem).
To była ostatnia szansa na zdobycie miasta przy znośnych stratach, gdyby random dopisał...

Później sam napisał do mnie - czy bym mu nie pomógł zdobyć miasta. Będąc z nim słabo dogadany (najdłuższa jego wypowiedź 1,5 linijki, nie chciał popisać jawnego, bo stwierdził, że nie potrzebuje mojego słowa) i widząc jego stacka 3 kratki od swojego miasta nie smiałbym odmówić i obiecałem pomóc, początkowo 3 pieskami, później dołożyłem jeszcze 4 (żeby nie zmieniał zdania ;) ), ale postawiłem swój warunek - on zdejmuje łuki, ja poprawiam (to był ten moment, kiedy pisałem Ci, że wszystko zależy od jego odpowiedzi). Podszedłem pod miasto i napisałem mu, że musimy wspólnie atakować. Po tym, jak odpuścił 2 tury, już myślałem, że Scoobi odbierze mu nację, ale w ostatniej chwili się pojawił, dogadał ze mną i wykonał wsystko, jak należy ;) .

Nie naciskałem go nawet na ten atak, bo wiedziałem, jak to może się skończyć :P . To musiała być (i była) tylko jego decyzja :) .

Natomiast przyznaję - było mi to strasznie na rękę i wyszło chyba lepiej, jakby zrobił wszystko planowo, bo bym musiał się dalej dzielić ziemiami ;) . W sumie, jak na tym myślę, to chyba nawet najlepszy dla mnie scenariusz - ten który się właśnie wydarzył :D .

Kwestii kultury nie komentuję, choć odrobinkę racji Ci przyznaję :P .
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Shaka[D14]

Kubilaj ChanImperium Celtów

Joined: 29 Oct 2018
Posts: 11192
Piwa: 60/18
plutonowy  Brązowy zlotowicz - 1 zlot  Brązowy civmaniak – najwięcej rozegranych gier  Piwosz – otrzymał minimum 25 piw  Obibok – nie grał od 90 dni  II miejsce w Mini turnieju w Civilization IV - I Mini turniej 
Reprimends:
 6/3/6
Posted: 2013-10-11, 22:26   

Barteq 2013-01-12 00:34:10
3) Kwestia granic:
Tu jednak troszkę Ci brakło o mnie danych, ponieważ mam 4 sąsiada znacznie bliżej niż Francja. Mogę Ci to zdradzić, bo nie macie kontaktu i raczej już mieć nie będziecie. W bardzo zbliżonej odległości, jak Ty Majów, mam Babilon (Maiara). Byłby całkiem niewygodonym dla mnie sąsiadem, choćby przez ich łuki, oraz dalekie położenie, ale chyba przyjął strasznie defensywną postawę, bo tak mu zależało na miastach na górkach, że potrafił sobie 1 rybę całkowicie zablokować, a jeszcze ma dużą szansę stracić kolejny surowiec (albo rybę, albo kraba - w zależności, jak dostawi kolejne miasto).
Do tego mam dobry kontakt z oboma jego sąsiadami :) .

Naprawdę mamy bardzo do siebie zbliżone odległości od sąsiadów (masz ciaśniej, ale niewiele), więc zadecydowały tu inne kwestie (nie mam tak groźnego sąsiada, jak Rudi; Twoi sąsiedzi nie mieli wojen - u mnie wszyscy :D ).

Barteq 2013-01-12 00:40:45
Co do BBB i Cheosa, to nie jestem przekonany. Z rozmów z Whiteyem i Dzią wynika, że widać miasto Cheosa na wysokości byłej stolicy Persów. To bardzo daleko od terenów Zulusów (musiałby Cheos mieć 3 miasta w pionie i do tego szeroko rozstawione)...

Zrestą cały czas się zastanawiam, czemu Cheos nie zdobył Persopolis, kiedy miał okazję. Podejrzewam, że może mieć jakiegoś niewygodnego sąsiada, ale to tylko przypuszczenia.

Barteq 2013-01-12 00:59:04
4) Kwestia moich perspektyw:
Owszem, kłamał bym mówiąc, że nie mam perspektyw na wygranie tego dyplo, bo sytuacja się świetnie dla mnie układa, ale jest jeszcze zdecydowanie zbyt wcześnie, żeby stawiać mnie w roli głównego faworyta.
Na 8 bliskich mi nacji 5 jest/będzie zacofanych, 1 pacyfistyczna, 1 wystraszona, (i z przyjaznymi mi swoimi sąsiadami), a ostatnia już zniszczona, więc ciężko.
Natomiast trzeba brać pod uwagę fakt, że mimo iż okazji jest sporo, to ta liczba może się wkrótce zmniejszyć, bo każdy ma też innych sąsiadów.

PS Tematu Holandii nie będę poruszał, ponieważ wciąż jesteś aktywnym graczem w tym dyplo ;) , natomiast tyle mogę przyznać, że jest oczywiście jedną, z rozważanych przeze mnie opcji na przyszłość. Jedną z wielu :) .

Podsumowując - na dzisiaj jestem jedynie jednym z kandydatów do zwycięstwa. Poważnym, ale jednym z wielu. Pamiętaj, że jeszcze nie wiadomo, kto zbuduje ważniejsze cudaki, a to też ważna kwestia w ocenie perspektyw poszczególnych graczy.

Rihiter 2013-01-12 02:40:31
1) Rudi tymi 5 mógł w moją kulturę wejść bezkarnie. Nawet 4 wszedł by bezkarnie, albo i 3. Bo wchodził na górkę. Tam bym go w życiu nie atakował nawet 9 na 3. :D
Ważne było to co zobaczył z tej górki. Czyli miedź zaraz obok i moich biednych wystraszonych 4 warów w Damaszku i 1 czmychającego w pośpiechu do stolicy. :P
Połknął to jak młody pelikan i wlazł tą 5 na miedź. I to była ostatnia wyprawa tych odważnych wojaków. Nie docenił i zlekceważył przeciwnika - dlatego przegrał (1v1).
2) To właśnie mówię - zrobiłeś go po mistrzowsku. Bo na tym to polega aby inni robili to co Tobie pasuje i jeszcze się cieszyli jak głupki, że to po ich myśli.
3) A widzisz. Wiedziałem, że Maiar tam jest, nie wiedziałem tylko, że masz z nim połączenie. Dzia jest święcie przekonany, że Maiar jest na przesmyku i ma 2 sąsiadów; on & Czajmen. Co zdecydowało sam napisałeś. Zapomniałeś jeszcze jedynie o awersji jaką darzy mnie BBB, ale co tam. Każdy ma własne zdanie.

p.s. To "ciaśniej, ale niewiele" czasem robi cholerną różnicę. Np taką, że Twój sąsiad wie o Tobie coś bardzo ważnego.

Rihiter 2013-01-12 02:46:29
Cheos ma Bombla za sąsiada.

Masz teren. Wpizdu terenu. Bez dalszej stawiasz z 10 miast jeszcze jak nic. Z Holandią to już z 15, a z małym wymuszeniem na Zulu to już dwadzieścia kilka. Wszystko to stosunkowo niewielkim wysiłkiem. Inni potencjalni kandydaci ten wysiłek mają przed sobą o wiele wiele większy, więc i więcej okazji aby zrobić błąd lub aby stało się coś nieprzychylnego. Stąd uważam, żeś jest kandydat nr 1 - już teraz.

Rihiter 2013-01-12 02:46:55
edit:
...bez dalszej walki stawiasz z 10 miast jak nic...

Barteq 2013-01-12 03:59:49
1) No to pięknie to rozegrałeś. Gratuluję. Wygląda jednak na to, że Rudiego pycha zgubiła :) . No i oczywiście Twoje umiejętności :) .
Natomiast cały czas uważam, że wchodzenie do sąsiada, pod którego się jeszcze miasto dostawia, w 5 warów, to spore szaleństwo, szczególnie, jeśli gracz potrafi zająć 2 miejsce w dyplo (przykład Bombla, którego nawet w 3 warami nie zaciukali w d7...).
2) Cóż, o dziwo, bycie w miarę uczciwym w dyplomacji czasem może popłacić :P . Inna sprawa, że tu rzeczywiście mogła prywata zadecydować.
3) Dobrze oddciąłem się wodą i prawie nikt tego połączenia nawet nie widział (jednie chyba Whiteye, ale przez wzrost kultury musiał wracać). Maiar rzeczywiście jest na przesmyku (ale połączenia ma 3, nie 2 - moje jest chyba najwęższe i dzięki CRE szybko się poblokowaliśmy). Awersja BBB rzeczywiście jest dość istotnym czynnikiem, natomiast miałem tu bardziej na myśli same umiejętności graczy (ale fakt, faktem - to istotny czynnik dla oceny Twojej sytuacji).

Co do słowa ciaśniej. Wiem, że to bardzo istotna różnica w ocenie sytuacji, ale tu też trzeba brać pod uwagę czynnik szczęścia. 1 gracz nie pójdzie setem w Twoją stronę i jest szerzej. Drugi pójdzie w przeciwną 2 i masz bardzo ciasno. Z ilością miejsca przy 3 setach nigdy nie dogodzisz...

Barteq 2013-01-12 04:06:56
Niestety, jest naprawdę ciasno i 10 bez walki raczej niestety nie będzie, także podszedłeś do tematu zbyt optymistycznie :) . Widzę 6 potencjalnych miejscówek, ale tylko 4 są wstępnie zaklepane, a 2 pozostałe są bardzo wątpliwe.

Np: Przesmyk między mną a Larym ma tylko 2 kratki szerokości, więc maksymalnie, na upatego, da się tam wcisnąć 3 miasta, z czego Francja oczekuje 1 miejscówki.

Barteq 2013-01-12 04:13:27
Moje odczucie jest takie - niby mam dużo terenu, ale w tym zbyt dużo wody, co blokuje stawianie dużej liczby miast.
Plusy za to są 2 - woda zaniża wynik w civstats i na wodzie jest trochę żarka, bo Scoobi to balansował.

Barteq 2013-01-12 04:25:56
Co do Cheosa i Bombla, to raczej nie są daleko, ale nie jest pewien czy są sąsiadami. Kibicuje, żeby byli, natomiast tego jestem pewien, że Bombel jest odrobinę niżej niż Cheos.

PS Tak coś przeczuwam w kościach, że innym sąsiadem Bombla może być Cent, bo narzekał strasznie na 3 CREatiwów (na pozostałych typuję Wnuczka i Didiego) :D .

Barteq 2013-01-12 04:29:54
Tak swoją drogą, to niby są inne wojny, ale tylko coś się dzieje w naszym regionie. Może poza wojną Ponti - Itkovan, to reszta straszną fikcją zalatuje...

Rihiter 2013-01-12 15:41:43
Tak... też odniosłem wrażeniem, że jakaś młócka to tylko u mnie. Wcale też z tego powodu szczęśliwy nie jestem. :D

Ale słuchaj słuchaj Panie Zara(zek).
Popraw mnie jeżeli się mylę, ale chyba Twojej umowy z zulusami się już wywiązałeś? Zgadza się?
Wiesz. My nadal i na prawdę moglibyśmy się dogadać. Żadnego żalu nie mam, bo nie zrobiłeś nic więcej czego na Twojej pozycji bym nie zrobił. I zrobiłeś to umiejętnie, a to również plus. Nadal możemy stać się sojusznikami. Indianie mieli by na południowej flance obronę lepszą niż kiedykolwiek mogli by sami sobie ustawić - bo niezależnie myślącą i darmową!

Arabowie wcale nie chcą dużo. Ot mały rezerwacik. Zagrać zulusom na nosie. Stanąć nad ciałem martwej Boundiki... takie skromne marzenia. :D
Z czasem nawet moglibyśmy całkowicie oddać ziemie arabskie, gdyby udało się utłuc Holandię i tam przesunąć. I kto wie, jak Allach pozwoli (gdy już go oczywiście ktoś wymyśli ;) ) to dotrwać do końca. Mówię zupełnie serio.

I teraz, jak oceniasz swoje szanse jako jednego z kandydatów, ale jeszcze przed ciężką walką, to pomyśl kolego o ile ta walka będzie łatwiejsza (i przyjemniejsza!) z kimś kto Cię rozumie u boku. Kimś, kto jest w stanie wesprzeć z głową, z kimś z kim można realizować interesujące, skomplikowane plany.

Zastanów się nad tym. Bo nadal jest czas i możliwość.

Rihiter 2013-01-15 10:28:51
Te misiek. Milczeniem Wujka zbywasz? Nieładnie.

Kurde, tkwisz tu u mnie i tkwisz, a Eferalga ucieka. Cudakować już zaczęli do kupy z Centem. Efe już Metal Casting zgarnął! Tylko patrzeć jak za 10 tur wyskoczy z kolosem. A on jest finansowy, więc to mu da po 4 golda z wody. Cztery golda z wody! Więcej niż Ty z chatek nie zobaczysz jeszcze przez najbliższych 40 tur pewnie.

Czy nie korzystniej jest mieć przystawkę na południu, mieć z tej strony bezpieczeństwo i zacząć się wreszcie solidnie rozwijać?

Barteq 2013-01-15 18:25:25
Sorki, ale nispodziewany wyjazd wyskoczył w niedzielę do Wrocka i nie mam czasu na dyplomację (do wspólnego znajomego ;) ). Natomiast po przemyśleniu sprawy jestem na nie. Odpiszę pełne uzasadnienie, jak wrócę do domu (jutro lub pojutrze).

Rihiter 2013-01-16 21:44:11
Zapierasz się i zapierasz, a prawda jest taka, że chyba przyjdzie z tym dobiciem Arabii poczekać Ci do katap. Do katap to może się wiele rzeczy zmienić. Bardzo wiele.

Także proponowana przeze mnie opcja nie jest taka głupia. Mieć już teraz korzyści z wojny, wreszcie wolne i mogące gdziekolwiek działać wojsko, a równocześnie bezpieczeństwo na południu (jakoś ładnie z terenem byśmy się umówili, tak abyś z wojny był zadowolony, na dużym plusie).
Z drugiej strony masz może i owszem perspektywę tego, że z nikim się o terenie nie musisz umawiać jak Arabie w końcu zniszczysz, tylko zgarniesz wszystko. Ale właśnie w tym jest haczyk, że dopiero "zgarniesz", a nie "już zgarniasz". Kiedy to nastąpi i czy nastąpi nie wiadomo, bo świat się zmienia. Tam gdzie był spokój, tam gdzie jak to ująłeś "sąsiedzi byli czym innym zajęci", już nie są. Podnieśli się ze szkód, podnieśli się z wydatków i zaczynają się rozglądać. Szukać okazji.

Długie czekanie może przynieść Tobie korzyść, ale może przynieść też korzyść mnie. Tylko wtedy opcji na układanie się może już nie być. Już teraz widzę np, że Boundika wykonuje ruchy, które wskazują na to, że kończy obleganie Hagi i zwija się do domu. Najzwyczajniej w świecie zaczęło się jej po prostu palić koło dupy z drugiej strony. Bezpieczny, ułożony i ugadany Martin prawie znikł. Jak bańka mydlana - pyk.


Rihiter 2013-01-26 14:21:56
Jak tam? Ile do tych katap jeszcze? 5 tur? 10? Bo nudno coś. :P

Barteq 2013-01-27 01:32:17
U mnie teraz było bardziej gorąco, bo Twój apel jednak znalazł podatny grunt (i musiałem wrócić na fotel lidera w powerze :P ).

Musisz jeszcze trochę uzbroić się w cierpliwość ;) .

Barteq 2013-01-27 01:33:14
PS Rudi mnie na szybkie dokończenie Ciebie napuszcza, ale się nie daję :D .

Rihiter 2013-01-27 04:04:29
Tak tak. Rudiemu się marzy swoje miasto odzyskać. :P
A takiego ****. :D

Rihiter 2013-01-28 17:02:30
Nadal nie chcesz by Arabowie byli przyjaciółmi Indian? :(
Wspólnie planowali i knuli... byli Twoimi uszami i oczami w świecie?
Każdy wie, że Arab to wspaniały przyjaciel. Przyjaciel na wieki całe. :)

Rihiter 2013-02-03 18:21:43
Co to kolego za zbrojenia? Szykujesz się do dobijania Arabii? Biednej osamotnionej Arabii? :(

A my wyciągamy dłoń na zgodę... chlip...

Rihiter 2013-02-21 01:26:53
O i jest, to czego nigdy nie przestałem podejrzewać. Zdrada Rudej.
Ale do stracenia i tak nic nie miałem. A teraz na tych kilka ostatnich tur gra znowu odzyskała dla mnie koloryt, bo jest cel - ******ć Rudą Małpę. :)

Chcesz ukręcić kolejny dobry interes na tym, że masz w koło samolubnych kłamców? Bo wiem, że tam się już szykujesz pewnie na zajmowanie mojego miasta. Ale możesz mieć je prawie za darmo... :)

Zainteresowany?


Rihiter 2013-02-21 19:48:03
Tutaj masz jego wykresik GNP:



On Cię najzwyczajniej w świecie goni. Pomimo tego, że start miał fatalny (ależ nie musisz mi za to dziękować... no przestań już przestań :) ), to nadrabia do Ciebie szybko.

Może i na teraz jesteście jakoś dogadani, ale jest dla Ciebie zagrożeniem i głównym rywalem. Nawet BBB, który teoretycznie ma za sobą zwycięską wojnę został już przez Rudą przegoniony (w gnp, a dodam, że produkcję mają zbliżoną więc ogólnie gospodarczo Holandia Zulusów już przegoniła). Pomimo "przegranej" wojny ze mną na początku. Ruda ma większy nawet obecnie spokój niż Ty (chociaż trudno uwierzyć, że jest to możliwe : ). I będzie gonił dalej. A jak dogoni, to w ustalenia jakie z nim robiłeś nie wierz. Też miałem ustalenia - "wspólna obrona przed Indianami, bo nas obu zjedzą".

Arabia już odpadła (jakieś 50 tur temu). Chce Tobie ułatwić życie maksymalnie jak tylko będę mógł, dać max korzyści, udogodnić sytuację.... no po prostu obsypać złotem. Jedna jedyna rzecz mnie interesuje (pośmiertne tak w zasadzie). Abyś zarżnął Rudą - jak najszybciej. Taka zemsta zza grobu, ze świadomością, że dołożyłem do tego chociażby ten jeden paluszek.

Czyli:
- albo stawiam max opór jaki mogę (a choć mało mogę, to i tak zrobię ile mogę :) ), a później sobie rób z Rudą, która jest dla Ciebie zagrożeniem co chcesz,
- albo Tobie ułatwiam jak mogę, Rudej szkodzę jak mogę, a Ty ją szlachtujesz jak prosiaka (już po mojej śmierci oczywiście, ale szybko). Trzy korzyści, Arabia ginie łatwo z Twojej ręki, Ruda ma pod górkę (i masz ułatwione pozbycie się największej konkurencji), pozbywasz się najgroźniejszej konkurencji.

Odpisz coś, bo czas nagli i niedługo nie będę mógł zrobić nic tylko zabarykadować się w stolicy, czyli szkodzić Tobie chociaż wolał bym komu innemu.







Rihiter 2013-02-21 19:53:17
O i dodam jeszcze wypowiedź Rudej, jaką przed chwilą w ramach naszej konwersacji na tajnych mi zapodał. Jasno powinna ta wypowiedź Tobie przedstawić, jakie są jego zamiary i na ile możesz wierzyć w jakieś Wasze ustalenia.

"Rudi2
2013-02-21 19:34:51
BoudikaImperium Holenderskie Widzisz drogi niemasturbatorze, ja zamierzam wygrać to Dyplo a nie wegetować razem z twoim sąsiedztwem."

Screena mogę zrobić jak chcesz, żeby nie było, że preparuję dowody. :P

Barteq 2013-02-22 02:05:13
Strasznie się lenie ostatnio w dyplomacji :) .

Powiem szczerze - od momentu zdobycia Twojej stolicy mocno się obawiałem współpracy z Tobą (właśnie bałem się podobnego scenariusza, jaki Ci Rudi zgotował; nawet się specjalnie konsultowałem w tej sprawie u 1 z emerytów dyplowych ;) ) i był to dla mnie 1 z podstawowych elementów, dlaczego odmówiłem, choć mnie Twój sojusznik z tej gry bardzo mocno na to namawiał (samemu dużo wcześniej rozważałem opcję z przesiedleniem Cię na ziemię Holandii, zanim to samemu zaproponowałeś).

Barteq 2013-02-22 02:08:10
Generalnie boje się tutaj za dużo pisać, bo czasem coś sobie "paplnę", a zdarzają się strasznie nieprzewidywalne rzeczy, jak uwolnienie dyplomacji (musiałem przez to podpisywać później jawny z Maiarem, bo go zbytnio kusiło po rozmowach z Tobą :P ).

Barteq 2013-02-22 02:20:18
Na dzisiaj mogę napisać tyle. Do zdobywania Damaszku kompletnie mi się nie śpieszy - bo miasto będzie na 99% do spalenia, bo za mocno wejdę kulturą w BBB - obojętnie kto by tego miasta nie przejął... Do tego jakieś straty będą, a i tak wypadałoby zdjąć obronę przed atakiem (a możesz jeszcze dorobić mury).
Ponieważ BBB ma również inne plany, to na 99,9% nie będziemy podchodzić pod miasto w ciągu najbliższych 10 tur.

Jeśli chodzi o Rudiego, to ujmę to tak - jestem wszystkiego w pełni świadom ;) .

Rihiter 2013-02-22 09:51:55
Yh... 10 tur. Kurde, już mi się nie chce tej gry ciągnąć w takiej formie jak jest. Załatwilibyście to szybciej... wszyscy mieli by spokój.

Prostą rzecz proponuję. Damaszek oddam tanio, zostawię tam lichą obronę, co mam rzucę na Rudiego, byle by mu tylko zaszkodzić. Ty rób z Damaszkiem co Ci się żywnie podoba, a później rach ciach Rudą. Od razu z marszu.

Skoro nie przewidujesz w ogóle możliwości współpracy ze mną, to skończ to chociaż. A tak jak piszę wyżej, w zamian za słowo, że skasujesz Rudą to jestem w stanie łagodnie skapitulować i oddać się w ręce Indian. :)

Co do rozmawiania z emerytowanymi dyplowymi, to jak to był Bodzio albo Peter, to nie licz na obiektywną ocenę sytuacji i ludzi. I ten i ten po D7 jest na mnie cięty. I to wcale nie dlatego, że kogoś z nich zdradziłem, tylko po prostu była rozbieżność interesów, a że wyszło na moje to ich duma "starych dyplomaniaków" ucierpiała. ;)

Rihiter 2013-02-22 20:02:28
Ok, zrobiłem jeszcze parę screenów żeby jasno i klarownie przedstawić Tobie bieżącą sytuację.

Rudi w chwili obecnej nie ma silnej armii. W porównaniu z Tobą armie ma malutką, bo masz ponad 2x większe siły. Rudi ma armie takiej wielkości, by odstraszać potencjalnych wrogów, którzy też wielkich armii nie mają, ale nic ponad to. Nie może mieć więcej, bo robi wszystko by gonić czołówkę, w tym i Ciebie, gospodarczo i technologicznie. Poniżej masz wykres:



Teraz zrobił mi chamskiego wałka, sprzymierzył się ze mną, bajdużył o wspólnej obronie, a przed chwilą wjechał wojskiem i zakosił 2 workerów, którzy obrabiali marmur (dla niego, na jego prośbę). Skurwysyństwo.
Chciał zająć miasto, które dawno dawno mu zabrałem, po tym jak mnie zaatakował i umoczył. Ale szybko wsadziłem tam więcej wojska i g mu z tego wyjdzie. Wszedł tylko głębiej wojskiem. Miasta nie zajmie, bo siedzi tam z 9 łuczników i axe.
Gdybyś zaproponował pokój + podpisanie open borders (czyli tak, że w dowolnej chwili możesz mi wojnę na powrót wypowiedzieć), to mógłbyś skasować mu te marne siły na mojej ziemi, w mojej kulturze i później go banalnie pojechać. On nie ma katapult, dopiero teraz jakoś będzie kończył techa. Dla Twojej armii to była by pestka, a jak masz sztamę z BBB no to już w ogóle zupełny banał.



Lepszej okazji żeby udupić Holandię nie będziesz miał. Cokolwiek masz z Rudą ustalone, nie ma co na to patrzeć, zrobi Cię w **** bez mrugnięcia okiem. Idąc za logiką różnych ufoludków dziwnych; złamanie czegoś z kimś kto złamał, to nie złamanie. A Ruda odwaliła właśnie paskudny numer.


Rihiter 2013-02-22 20:04:07
poprawka:

"Gdybyś zaproponował case fire + podpisanie open borders (czyli tak, że w dowolnej chwili możesz mi wojnę na powrót wypowiedzieć)..."

pokój zamiast case fire napisałem

Barteq 2013-02-23 23:00:40
Zgadzam się na deala anty-Rudi.
Mam w związku z powyższym dużą prośbę. Ustawiłem armię przy granicy i chciałbym się jutro wspólnie zalogować go gry (w celu podpisania OB, cease fire, poznania aktualnych pozycji Rudiego i, co najważniejsze, w celu zalogowania się przed Rudim, żeby mnie nie zablokował logowaniami i żebym mógł uniknął łańcuszka).
Problem polega na tym, że mam bardzo ważne zawody (Mistrzostwa Małopolski w Kraku) i będę mógł dopiero wejść do gry koło 20-21 (może o 19, ale to zależy od organizatorów), więc bardzo bym prosił, żebyś na mnie poczekał z turką.

Barteq 2013-02-24 01:14:34
PS Spisałem z tajnych Twoją komórę. Nie będę już do wieczora tutaj zaglądał, więc napiszę Ci tylko smsa, o której mogę jutro najwcześniej być.

Rihiter 2013-02-24 15:14:56
Okej, to czekam, ale proponuję zrobić to tak, że zaloguję się pierwszy, zobaczę gdzie jest Rudi i później możesz w zależności od okoliczności dołączyć lub nie. Proponuję tak, bo Rudi wczoraj jak zobaczył, że obstawiłem miasto, to zaczął się wojskiem cofać, czyli możesz nie zdążyć go u mnie dorwać. Co nie zmienia faktu, że zaatakować go i zmieść teraz jest korzystne.

Jak pisałem wcześniej; mam już tylko jeden cel: udusić Holandię.
Dlatego wejdę, zrobię screeny pokazujące sytuację, wkleję tutaj, zadecydujesz sobie jak działamy i najwyżej też się zalogujesz dołączając.

Czekam na sms zatem.

Barteq 2013-02-24 19:14:44
Jestem gotowy. Czekam zatem na screena.

PS Cease fire i tak chętnie bym teraz podpisał, bo nie lubię łańcuszków :) .

Rihiter 2013-02-24 19:26:44
Okej, zaraz wchodzę i zrobię screena. Ale nawet jak się Rudi wycofał całkowicie, to mam info ciekawe, że Dzia gdzieś mu tam podszedł od południa pod granice. Więc tak czy siak można go upupić. :)

Barteq 2013-02-24 19:30:36
Akurat o tym słyszałem. Sporo mnie ostatnio Dzia molestował w tym temacie, bo jeszcze Wnuczek wchodzi (co się dzisiaj potwierdziło). Twoja propozycja mnie ostatecznie przekonała, bo jeszcze rozważałem inną opcję :) .

Rihiter 2013-02-24 19:53:06
Ponieważ Dzia podszedł wojskiem pod granice Rudiego, to ten się cofnął. Dokładnie tak to teraz wygląda:



Prawda jest taka, że z moich ziem można w Holandię wchodzić jak w masło. :)
Miasta "no i" i "gapisz" do spalenia z biegu kawalerią (1 kratka). Stolica 3 kratki... i Holandii praktycznie nie ma. Ot taki feler. :)

Rihiter 2013-02-24 20:09:14
Jutro będę widział co Rudi wynajduje.

Barteq 2013-02-24 21:01:22
Mogę Ci do podać :) . Wg. Dzia skończył konstrukcję i odkrywa teraz jazdę konną :) (ma coś koło 3, 4 tur).
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Shaka[D14]

Kubilaj ChanImperium Celtów

Joined: 29 Oct 2018
Posts: 11192
Piwa: 60/18
plutonowy  Brązowy zlotowicz - 1 zlot  Brązowy civmaniak – najwięcej rozegranych gier  Piwosz – otrzymał minimum 25 piw  Obibok – nie grał od 90 dni  II miejsce w Mini turnieju w Civilization IV - I Mini turniej 
Reprimends:
 6/3/6
Posted: 2013-10-11, 22:26   

Rihiter 2013-02-24 23:54:51
Czyli nie myliłem się pisząc wczoraj albo przedwczoraj, że albo dopiero co skończył, albo kończy właśnie konstrukcję.

Zanim zrobi katap odpowiednio, to trochę minie. Jest raczej bez szans przeciwko atakowi tak dużych armii jak Twoja i Dzia, z dwóch kierunków. Oczywiście zrobi co będzie mógł i trzeba się nastawić na ostrą walkę, ale jesteście w dużej przewadze.

Co do sprawy "naszej", to znaczy wojny między nami, Twoich roszczeń do terenów Arabii itp.. Arabia się zrzeka terenów, Arabia się zrzeka prawa do suwerenności i tym samym prawa do dalszego uczestnictwa w tej rozgrywce. Zrobię co uważasz za słuszne (byle by to nie było coś idiotycznego, typu rzucanie się łucznikami na wrogie miasto). Uznasz, że warto Arabię zachować (gdzieś), to zachowasz. Uznasz, że nie warto to anektujesz. Dla mnie za jedno. Chce jedynie zobaczyć jak Ruda Boundika płonie na stosie.

Barteq 2013-02-25 21:17:22
Zatem postaram się, żebyś się nie zawiódł :) .

Barteq 2013-02-25 22:18:15
Waham się z tą miedzią, bo boje się, że odbijesz Medinę i mnie BBB zaciuka :) .

PS Tego miast "no i" się jutro nie zdobędzie, bo po skosie jest mało widoczna dżungla. Też jej nie widziałem, ale zacząłem coś podejrzewać, jak mi chariot zwiadowca nie pokazał "zawartości" miasta.

Rihiter 2013-02-25 22:31:57
Mówiłem Ci, Arabia zrzekła się suwerenności. Powiesz abym nie atakował Mediny to jej nie zaatakuję.

Barteq 2013-02-26 14:41:58
Kiedy mógłbyś turkę dzisiaj machnąć, bo chciałbym wejść wspólnie. Ja będę praktycznie cały czas dostępny.

Barteq 2013-02-26 15:01:43
Właśnie zauważyłem, że masz dzisiaj ważny dzień (i całkiem okrągła liczba latek Ci się dzisiaj uzbierała). Zatem życzę wszystkiego najlepszego (i udanego d9 ;) ).

Rihiter 2013-02-26 20:31:41
Dzięki. :)

Ano dwójeczka z przodu zniknęła... :P

Turkę mogę zrobić teraz.

Barteq 2013-02-26 20:34:02
ok
jestem

Rihiter 2013-02-27 17:59:12
Jestem teraz cały czas, także jak coś to się loguj i daj znać jak mam dołączyć.

Barteq 2013-02-27 17:59:46
ok

Rihiter 2013-02-27 19:41:41
Jak możesz skleć info o tym pakcie. Ja spadam na piłę. Pozdro.

Barteq 2013-02-27 20:05:00
Jest specjalna zakładka odnośnie paktów defensywnych.

Propozycja opisu:

Pakt Defensywny (Pakt podpisany bezterminowo z możliwością wypowiedzenia z 1 turowym wyprzedzeniem)
Sygnatariusze paktu:
Native America - Zara Yaqob (Barteq)
Arabia - Sulejman (Rihiter)

SZCZEGÓŁOWE POSTANOWIENIA PAKTU: szczegóły na tajnych

Rihiter 2013-02-27 23:30:00
Może być.

Rihiter 2013-02-28 19:20:00
Wchodzę właśnie.

Barteq 2013-03-01 01:20:25
Normalnie mi będzie brakować dyskusji Wujka Sulejmana z Ciocią Budisią, jak już w końcu Holandia odpadnie :D .

Barteq 2013-03-01 01:21:47
W każdym razie u buków nikt nie wygra, bo nikt nie stawiał ani na Pontiegi, ani na Rudiego :D .

Rihiter 2013-03-01 01:47:01
Nikt nie stawiał na Rudiego? Hmmmm... :)

Ej, po prostu padam ze śmiechu z tą całą sytuacją z BBB. Musiał mu tam White zrobić z dupy jesień średniowiecza, że taki płacz podniósł. :P
Jeszcze te teksty o jechaniu Cheosa... po prostu zbyt wiele... pęknę ze śmiechu zaraz. :D

Barteq 2013-03-01 01:59:04
Odnośnie BBB - nie wypada mi komentować nieudanych poczynać współtowarzysza broni na froncie arabskim, więc powiem tylko tyle - od początku wietrzyłem jego klęskę na froncie malijskim. Podchodząc bardziej fachowo - masa axów, impi i trochę katap na skirmy, axy, katapy i charioty - musiałaby być druzgocząca przewaga sił, żeby to miało prawo się powieść, a Whiteye nie jest złym graczem i był przygotowany.

Rihiter 2013-03-01 02:13:25
Uwielbiam to przekonanie BBB, że jest super graczem, który wszystko przewiduje. Jest po prostu z tym boski... te frazy typu "doskonale wiem" itp.

Powiem Ci, że nawet jak coś autentycznie doskonale wiem to się raczej z tego typem tekstów staram nie wypuszczać. Bo czasem można się nieźle przejechać, kiedy się okazuje, że jednak nie aż tak doskonale... :rotfl:

Czy można chcieć lepszego przykładu niż ten obecny. :D

Barteq 2013-03-01 02:22:04
:P

Powiem Ci, że sam teraz lekką lekcję pokory dostałem, jak zobaczyłem, ile armii Rudi z niczego zebrał i że wcale nie byłem tak potężny przy tym ataku, jak mi się początkowo zdawało (inna sprawa, że się swoją armią nie obnosiłem przed Rudim - jakby się bardziej zawziął, to może by testy porobił i nie atakował na jeźdźca bez głowy :P ).

PS Power strasznie wizualnie przekłamuje i trzeba brać na to dużą korektę, natomiast najważniejsze jest by mieć zawsze trochę pokory dla życia i świata, bo zawsze coś może kogoś zaskoczyć.

Barteq 2013-03-01 02:23:33
Zresztą samemu nigdy nie lubiłem "samochełpliwych" tekstów. Jesteś dobry - to pokaż to i niech Cię inni chwalą :) .

Rihiter 2013-03-01 07:35:30
Tak. To teraz kolegę BBB pochwalimy... :P

Rihiter 2013-03-01 08:13:11
W każdym razie, jeżeli uda się ukatrupić w miarę sprawnie kochaną, to akurat pod przemyślenie na następnego w kolejce wskoczył Zulus.

...a Arabia spada... oj spada w priorytetach. :D

Rihiter 2013-03-03 18:12:50
Jak dziś z turą robimy? Pomieszało się to wszystko strasznie. Już sam nie wiem czy owa jest czy stara...

Rihiter 2013-03-05 21:15:45
Twój ciołkowaty sojusznik Monti próbuje wykorzystać sytuację, że wsparłem Twój atak na Holandię moimi oddziałami obronnymi i ruszył kilkoma unitami pod moją stolicę. Niestety muszę cofnąć swoje siły, więc zabezpiecz miasto od strony Inków.

Barteq 2013-03-06 05:13:35
:P

PS Monti nie kontaktował się ze mną w tej materii. Aż jestem zaskoczony, bo w sumie widziałem wczoraj 3 jego jednostki w okolicy :) .

Rihiter 2013-03-06 22:10:25
A widzisz. To masz super pretekst aby mu wybić unity u mnie i wjechać w miękkie. W końcu zaatakował Twojego sojusznika, z którym masz Pakt Defensywny. Więc jeżeli masz interes w takim ataku, a skromnie uważam, że masz :) , to w tej chwili nie musiał byś się martwić w żadnym wypadku, że jakieś ustalenie czy słowo łamiesz.

Rihiter 2013-03-06 22:20:37
W temacie przyszłości i wciąż nie rozstrzygniętej Twojej rozterki co zrobić z Arabią. :)
Pomyśl jak w przyszłych wojnach zarówno ofensywnych jak i defensywnych przyda się Tobie Wujek Sulejman ze swoimi tanimi imperialistycznymi Setami. :)
Lepszy mądry wróg niż głupi przyjaciel. A wróg, który stał się przyjacielem jest jeszcze lepszy.

Dla mnie to również korzyść. Chcę pokazać wszystkim, którzy już dawno na mnie krzyżyk postawili, że dotrwam do końca i jeszcze na jakiejś niegłupiej pozycji skończę. Optymalnie na 2-giej. ;)

Barteq 2013-03-07 01:44:38
Sorki, ale BBB na ten moment utłuc nie zamierzam. Nie chcę się wpakować w wojnę, która jest mi akurat teraz najmniej potrzebna, bo sądzę, że mnie BBB nie zaatakuje.
Dodam, że mam tak duży potencjalny wybór celów, że przebieram, jak w ulęgałkach. Natomiast chce się zajmować każdym po kolei, w zależności od rozwoju sytuacji na świecie.

Z Arabią to kompletnie nie wiem, co w przyszłości zrobić, bo nawet nie widzę sensu podbijania Twoich miast. Tak naprawdę, to oba są do spalenia, bo 1 wcina się w Medinę, a 2 blokuje surowce wodne (Haga). Do tego koszt ataku spory...

Rozumiem opcję z tanimi setami i rzeczywiście byłaby to dla mnie spora korzyść na przyszłość, bo spodziewam się, że wojen, to mi w tym dyplo nie zabraknie... :)

Rihiter 2013-03-07 01:53:25
Prawda, nie zabraknie na pewno. D7 było wyjątkiem, ale w D8 pewnie będzie powrót do korzeni - czyli prędzej czy później będzie na lidera nagonka. Powoli się zaczyna i będzie się rozkręcać.

Barteq 2013-03-08 05:08:15
Wiem, wiem :) . Jedyne, co mi może pomóc, to pojawienie się innego mocnego kandydata do zwycięstwa :) . Jak nie, to trzeba się będzie odpędzać wojskiem od natrętów :D .

PS Sorki, ale nie mogę Ci teraz dać miedzi, w momencie, jak BBB podszedł. Pogadam z nim w Twojej sprawie.

Rihiter 2013-03-08 21:10:05
A po co gadać. On na mnie idzie wszystkim co ma! Ten gość się chyba nigdy nie nauczy... :P
Słuchaj, no to jest dla Ciebie po prostu wymarzona sytuacja żeby mieć nie 1/5 świata, tylko 1/4. :D

No kaman. Za darmo Zululand Ci się oddaje w ofierze. :rotfl:

Ja się moge wkręcić znowu w sojusz warzywny i inne ewentualne anty liderowskie komitywy, pilnować czy coś się na Ciebie nie szykuje. Mówiłem - jestem z Indianami i będę z nimi na 100%. Dali mi coś bezcennego, o czym w mojej sytuacji nie mogłem nawet marzyć samemu - głowa Boundiki.

Rihiter 2013-03-08 21:11:07
Także piszę do różnych stronnictw czy czegoś na Indian nie szykują. Jakby doszły do Ciebie jakieś takie słuchy, to żebyś wiedział co jest grane.

Rihiter 2013-03-09 14:28:25
Wiesz z kim sąsiaduje jeszcze BBB?
Oprócz Whita, bo o nim to wiem.

Rihiter 2013-03-09 17:50:14
Eh, coś mi się wydaje, że się z Zulusem tak umówiłeś, że mnie wykończy. :
Inaczej nie stał byś bezczynnie widząc taką okazję. Tony darmowego doświadczenia i miasta za darmo.

Barteq 2013-03-10 02:31:25
Rozmawiałem z nim trochę i mam dylemat, co zrobić. Uparł się strasznie, żeby Ciebie wykończyć, nie patrząc na straty. Wiem, że mam nieprawdopodobną okazję, żeby go sieknąć, ale nie umiem się zdecydować, bo naprawdę wiele w tej grze mu zawdzięczam i mam poczucie, że jako jeden z nielicznych, nie wsadzi mi nożyka w dalszej części rozgrywki.

Co do jego sąsiadów, to od dawna mam wrażenie, że BBB tylko sąsiaduje z nami i Whiteyem. Co prawda początkowo wydawało mi się, że może mieć jakieś połączenie z Cheosem lub Wnuczkiem, ale wraz z upływem czasu, wydaje mi się to coraz mniej prawdopodobne. Scooby kiedyś coś wspominał, że 2 osoby w grze mają tylko 2 sąsiadów. Naprawdę będzie spory numer, jeśli po grze się okaże, że tą drugą obok Rudiego osobą był właśnie BBB :P .

Rihiter 2013-03-10 02:32:09
O! Zeus.

Widzę, że już szykujesz się na wjazd. :D

Ale uspokoję Cię. Los obdarzył Cię wyjątkowymi piczkami w całej okolicy. Nic tylko dymać. :)
Dwójka, która mogła Ci zagrozić już albo nie żyje, albo jest już nieszkodliwa. ;)

Wszyscy inni twardzi zawodnicy są po drugiej stronie świata. :P

Rihiter 2013-03-10 02:36:33
Ależ ależ... od czego ma się Wujka Rihitera. Widzisz, Wujek Rihiter już wie kim jest trzeci sąsiad BBB. To Itkovian. Nie dziękuj za informację. Dla przyjaciół wszystko.

Co do Twojego dylematu... oby inni też takie mieli wobec Ciebie jak przyjdzie co do czego. Osobiście bym na to nie stawiał. :)

p.s. No pewnie, że się uparł. Przecież wiesz jaka miłość mnie z nim łączy. Dozgonna.
Mądry gracz wykorzystuje emocje innych. Więc skończ się wahać i wygraj to dyplo w końcu. Chętnie bym już w kolejnym zagrał. :D

Rihiter 2013-03-10 17:25:18
Obecna sytuacja na froncie...



Liczę, że może jednak się skusisz. Mięso samo pcha Ci się do pyska Psi Wojowniku. :)


Rihiter 2013-03-11 21:32:40
:D

No kaman! Na co czekasz?
Pokaż ducha walki Indian. :)



Bardziej się już nie wystawi... hehehehehe...
White zaatakował również (skromnie przemilczę moje zasługi w tej kwestii :oczami: ).

Barteq, spójrz na to obiektywnie. Jakie wsparcie dla Ciebie stanowi taki sojusznik jak Zulus? Błąd za błędem. Irracjonalna decyzja jedna za drugą. Przyznam szczerze, że jestem nawet skłonny przypuszczać, że on mimo wszystko przypuści szturm na moją stolicę obecną, a White tymczasem pojedzie mu kilka miast.

Czy nie korzystniej porozumieć się z Whitem, podzielić Zulusa ładnie (troszkę odstąpić wiernemu przyjacielowi Sulejmanowi za ciche zasługi... :oczami: - nie można być skąpym, trzeba umieć się dzielić :P ). Zrobić sobie solidny i co ważne myślący bufor od wschodu?

Podzielę się z Tobą cenną wiedzą (a może już ją posiadasz? nie wiem). Za Zulusem są Khmerowie (Itkovian). Te dwa ptaszki są w bardzo ścisłej komitywie - sojuszu. Ale Itkovian ma swoją piaskownicę, to znaczy Rzym (Bombla) i Kartaginę (Cheosa) dalej na wschód, a jeszcze tam też Wnuczek jest od południowego-wschodu przyklejony do Khmerów. Ogólnie układ Zulu-Khmer jest taki, że każdy ma swoją piaskownicę, a oni się opierają grzecznie pleckami o siebie i nie zagrażają sobie.
Mój tym jest taki, że Itkovian w pojedynkę długo Bombla i Cheosa nie utrzyma. To są stare wygi i twardzi zawodnicy. I wtedy, trudno powiedzieć za ile, może za 50t, a może za 100t, przyda Ci się od tej strony równie twardy bufor. O kim mówię pewnie wiesz. :)

Ktoś, kto lubi i umie walczyć, a ziemie oddaje tylko po to, żeby później na niej gryźć i szarpać pazurami. :)

Barteq 2013-03-26 06:49:26
Sorki, że ostatnio nie pisałem, ale praktycznie od piątku nie prowadziłem dyplomacji, ze względu na kłopoty z nogą - nie mogłem siedzieć, tylko leżeć, a pisanie w takiej sytuacji, to wyzwanie ekstremalne (praktycznie tylko używałem myszki).
Widziałem, że masz charioty, więc spodziewam się, że Damaszek zaraz odbijesz. Forever nawet nie widział jeszcze, że posiadasz konie...
Rozumiem, że czekasz na 3?

Przypraw Ci nie dałem, bo byłem dogadany na wymianę za futra. Są małe perturbacje, więc możliwe, że będę Ci mógł je w przyszłości przekazać.

Prosiłem dzisiaj Bodka o ostateczne wyznaczenie następcy u Zulusów, bo po wejściu Cheosa mam spory dylemat, co z tym fantem zrobić.

PS BBB nie mogłem zaatakować, bo miałem od 20 tur wcześniej ugadaną akcję u Bobka i nie mogłem już jej odwołać.

Barteq 2013-03-26 17:32:30
Widzę, że już dzisiaj odbijesz Damaszek :) .

Rihiter 2013-03-26 17:44:20
Cześć. Zgadza się. Dziś spróbuję odbić.
Za chwilkę będę robił turę i odpiszę tutaj Tobie obszerniej.
Obiad tylko wcześniej zjem.

Barteq 2013-03-26 18:06:23
Spróbujesz? Żeby Ci się miało nie udać, to chyba byś musiał mieć random gorszy od Centa ;) .

Zresztą, już widzę, że Ci się udało.

Smacznego życzę :) .

Rihiter 2013-03-26 18:37:58
Dzięki.

Ano udało się, ale mogło się nie udać. Po pierwszej walce chwyciłem obawę jak mi chariot padł na prawie 70%. Ogólnie 2 jednostki straciłem, więc random bez szału. Trochę niekorzystny. Miasto jednak odbite. :)

Tutaj mam nadzieję, że nie spotka się to z wrogością Indian. Zdaję sobie sprawę, że bardziej pasowało Tobie żeby kultury innej niż Twoja nie było. Mam nadzieję nie masz nic przeciw, że sobie miasto odbiłem. :P

Ogólnie...
Wojska masz teraz gdzieś na zachodzie, gdybym miał zawistne zamiary to pewnie nawet i mógłbym jakoś zaszkodzić wykorzystując gienka. Ale moja postawa jest aktualna nadal i niezmienna. Czarna Wodza dało Arabom więcej niż ktokolwiek inny - głowę Boundiki, i Arabia chce działać wspólnie z Indianami. Stanowić ich wschodnią rubież i granicę. Więc nic się nie obawiaj, kończ co masz do kończenia na zachodzie u Majowego i paczki.

Co do Zulusów...
Też podtrzymuję dawną postawę i propozycję. Wesprzyj Arabię w walce z Zulusami. Pozwól by Arabia chodź trochę odżyła na ich ziemiach i w ten sposób zyskaj silny, myślący i twardy bufor nie do przejścia dla Twoich wrogów.
Zostawiłeś Arabię przy życiu, widać widziałeś w tym jakiś cel. Może to jest właśnie ten cel, skoro w Zulusie podpory nigdy nie miałeś i nie będziesz miał. A każda, nawet najpotężniejsza budowla potrzebuje podpór. :)

Barteq 2013-03-27 22:03:47
Mógłbyś mi zaszkodzić, ale nie za mocno, bo już kilka słoni mam w okolicy ;) . Natomiast rzeczywiście jakieś miasto byś pewnie spalił, bo mam fatalną granicę do obrony.

Zaczyna mnie strasznie kusić, żeby wejść w Zulusa, ale muszę chwilkę zaczekać na rozwój sytuacji na zachodzie, bo mogę stracić trzon armii, jak mnie pewien sojusznik wystawi. Nie ułożyło się tam wszystko po mojej myśli, bo warzywa nie zrobiły błędu (nie przyjęły bitwy) i połączyły się w 1 stack. Miałem 2 cele zdobyć WB (piękne miasto, bo Bobek dodał 2 wychodowanych naukowców) i przyciąć Didiego, bo zaczął powoli odjeżdżać w nauce (ma ponoć najlepszy teren startowy, do tego super lider pod szybką liberkę, przy kirasjerach wchłonąłby warzywa i byłby niezwykle trudny do zatrzymania). Nie chcę utknąć, a jedyna opcja na pokonanie warzyw to Bombel, a jemu ufam, jak pewnemu sąsiadowi w momencie rozpoczęcia dyplo ;) .

Jeżeli się zdecyduję przyjąć bitwę (jakoś nie mogę się przekonać do tej myśli...), to jeśli mnie Bombel nie wystawi (naiwniak ze mnie...), to pójdę z Tobą na Zulusa. Wszystko się powinno szybko rozstrzygnąć, bo chyba jutro połączymy stacka.

Barteq 2013-03-27 22:26:02
PS Jak wygląda teraz power Zulusów? Cheosowi coś mogą uszkodzić?

Rihiter 2013-03-27 22:53:00
Pokój podpisali Zulusi z Kartaginą jak widzę dziś.
A na power nie zerknąłem robiąc turę. Jutro screena zrobię.

Rihiter 2013-04-04 12:37:10
Kogo Ci teraz przeszpiegować? Bo Zulus to już jest na dziesiątą stronę przeszpiegowany. :P

Jak w ogóle idzie? Jakieś ciekawe wieści z frontów? :D

Barteq 2013-04-04 16:41:43
Sytuacja jest skomplikowana. Mam 2 opcje - mogę zostawić sobie tereny Bobkowe kosztem wystawienia Larego, ale docelowo może się to źle skończyć, bo potem mogą mi z 2 stron wjechać, albo mogę odpuścić chwilowo ziemie Bobka i spróbować wciągnąć w pułapkę połączone armie (a jest spora szansa na stłuczenie ich).

Musiałbym zerknąć w grze, z kim masz kontakt :) .

Rihiter 2013-04-05 00:18:14
Zerknij, bo na Zulusa sensu punktów wydawać już nie ma.

Barteq 2013-04-05 00:32:06
Strasznie mało ludu poznałeś osobiście :P .
Z tych, co widziałem, to chyba najlepiej by było na Martina wrzucić.

Rihiter 2013-04-05 01:33:20
Jakoś tak wyszło, że miałem ograniczone możliwości poznawcze. Cóż począć.

Barteq 2013-04-05 04:14:57
Wiem, wiem :P .

Niestety, chyba się chłopaki zorientowali, że mogą dostać batki i nie weszli. Natomiast podobno pojawiły się jakieś małe tarcia w ich pakcie, więc może być jeszcze ciekawie (szczególnie zawsze na Bombla można liczyć :) ).

Rihiter 2013-04-05 20:46:32
Hehehe... jak coś mogę się zawsze spróbować czegoś dowiedzieć. Wiesz... postrzegany jestem przez obóz przeciwny raczej jako cierń w łapie Indiańskiego Lwa. ;)

Rihiter 2013-04-05 20:46:44
A jak tam kwestia Zulusa?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Shaka[D14]

Kubilaj ChanImperium Celtów

Joined: 29 Oct 2018
Posts: 11192
Piwa: 60/18
plutonowy  Brązowy zlotowicz - 1 zlot  Brązowy civmaniak – najwięcej rozegranych gier  Piwosz – otrzymał minimum 25 piw  Obibok – nie grał od 90 dni  II miejsce w Mini turnieju w Civilization IV - I Mini turniej 
Reprimends:
 6/3/6
Posted: 2013-10-11, 22:26   

Barteq 2013-04-06 00:24:24
Chwilowo musiałem zawiesić, bo ściągam tabuny wojska do obrony GL. Niestety muszę stworzyć tam 2 armie (1 u Larego, 1 na ziemiach Bobka), dopóki nie dogadam się z Didim.
Jak tylko stworzy się jakieś porozumienie, to oddział spod GL będę mógł posłać do Zulu, co jest w sumie dość blisko.

Najważniejsza teraz kwestia, to czy koalicja przeciwna pęknie. Wycofali się od Larego, bo zdążyliśmy ich zablokować i mamy pat, a stoją tam razem w 6 nacji :) .

Rihiter 2013-04-06 00:35:10
I w 6 nacji wydygali? :P

Barteq 2013-04-06 01:21:24
W sumie to w 7, bo nie było Didiego, który absorbował znaczną część moich wojsk, ale za to wkład Deba był dość symboliczny (6 chariotów) :D .

Rihiter 2013-04-06 05:21:11
Mogę powiedzieć tylko jedno słowo: smutne.

Ale cóż. To, że za 50 tur będą mogli Ciebie już tylko pocałować w tyłek, to mówiłem im 50 tur temu. :rotfl:

Rihiter 2013-04-11 21:05:39
Namawiają mnie wstrętne hieny na działania przeciwko naszym Przyjaciołom Indianom.

Skandaliczne. :rotfl:

Barteq 2013-04-13 22:15:17
Niestety bardzo mocno się mylisz. Wszystko układa się nie po mojej myśli. Jeśli mnie teraz jeszcze Whiteye dziabnie (zaczyna gromadzić wojsko przy granicy, a w pobliżu kręci się Cheos - i to na ziemiach Whiteya), to raczej nie będę już w tej grze się liczył.

Cheos rozgrywa wszystko wzorcowo, a mi się nie chce tracić kupę czasu na dyplomację, żeby wszystko odkręcać...

Rihiter 2013-04-13 23:04:44
Mówiłem o "Sojuszu Warzywnym", że nie mogą Tobie zaszkodzić. A kiedyś mogli. Teraz to rzeczywiście jedynie Cheos stanowi zagrożenie.

Co z Zulusem? Bo jak zajmiemy Zulusa, to będziesz miał wschodnią ścianę bezpieczną, bo będę mógł Twoich wrogów zatrzymać. Obecnie przez ziemie Zulusa mają swobodę przejścia, a ten za możliwość przeżycia zgodzi się bankowo.

Rihiter 2013-04-13 23:33:48
Tak a propos sytuacji na świecie; chcesz to dyplo? Zakładam, że chcesz. Nie wyobrażam sobie innej odpowiedzi. :)

Skoro chcesz, to pozwól sobie pomóc! Ja jestem człowiekiem ambitnym i zawszę walczę o max. Ale też jestem realistom i wiem na co mnie w danej chwili stać. W tej grze o zwycięstwie nie mam co marzyć. Po prostu jest po za zasięgiem - Arabia otarła się kilka razy o śmierć. Ale chcę osiągnąć max jaki mogę. Max jaki jest w zasięgu. Jak kiedyś mówiłem o tym, że chcę być drugi, to mówiłem zupełnie poważnie. To mnie interesuje - drugie miejsce. :D Bo to max na jaki mogę w tej grze liczyć!

Najlepszą opcją na osiągnięcie tego MAX jest dla mnie współpraca z Tobą. Takie pokierowanie grą byś to Ty zwyciężył, resztę pogrążył, a ja mógł się wybić na pozycję nr 2. Dlatego piszę; pozwól sobie pomóc. Grajmy razem. Ale tak "razem razem". Wiesz, jak "true true" z Atlasu Chmur. ;)

Rihiter 2013-04-13 23:34:36
Tam w pierwszym zdaniu miało być" "chcesz to dyplo wygrać?"

Rihiter 2013-04-15 22:16:52
Idzie Zulus do mnie znowu. Pomógł byś coś sojusznikowi. Przy okazji pozbylibyśmy się Zulusa raz, a dobrze. Idzie 18 jednostek + 5 katap. Pestka dla wszechmocnych sił indiańskich.

Barteq 2013-04-18 06:04:24
Właśnie się dyplo ostatecznie rozstrzygnęło, bo mi Whiteye wsadził nożyka (mieliśmy pakt tajny) :) . Zamierzam mu za to odpłacić po trzykroć, bo zależy mi na opinii na przyszłość - nie warto atakować Barteq-a, bo to bardzo mściwa bestia jest :P .

Napisałem wstępnie do Zulusa, bo te jego jednostki to mi się teraz bardzo by przydały z 2 strony jego państwa :) .

Rihiter 2013-04-19 00:27:56
Hehe... widzę, że jakiś kolejny zwrot akcji. Kurde, ale to **** jest być po za całą dyplomacją. Niby człowiek gra, ale jak się nie liczy, to o wszystkim dowiaduje się po fakcie... to takie, ubogie, wręcz przykre.

Wprowadził byś mnie choć troszkę. :D

Barteq 2013-04-19 01:32:16
Rzeczywiście, rozumiem Twój ból i ogólnie Cię wprowadzę.
Obecnie są w świecie 2 duże koalicje i 2 liczące się jeszcze kraje zachowujące na dzisiaj względną neutralność.

Barteq 2013-04-19 01:49:13
Pierwsza koalicja jest złożona z 3 osobnych frakcji (dodam Ci przy tym krótki komentarz):

1a) Cheos, Bombel, Cent, Itko - na dzisiaj bardzo stabilny układ - Cheos to oczywiście lider; Bombel będzie stabilnym koalicjantem, a wychylić się może tylko w końcówce gry, gdyby miał realną szansę na wygraną; Cent trochę zwasalizowany, dostał w tyłek i na ten moment się nie wychyli, może coś spróbuje pokombinować w końcówce gry, ala Bombel; Itko to pokaz świetnej dyplomacji Cheosa, w mojej opinii będzie wiernym pieskiem do końca gry

1b) Warzywniak - Didi, Trebuch i Bobek - tutaj sytuacja jest prosta. Liczy się tylko Didi, ale decyzję podejmują jako sojusz. Lary nie mógł tego pojąć i spalił całą dyplomację. Układ z Cheosem jest mało stabilny i określiłbym go tylko, jako taki z rozsądku, ze względu na wzajemną niechęć w stosunku do Bombla i pewne szanse Didiego na wygraną. Generalnie mam z nimi całkiem poprawne relacje, ale problemem jest Lary, który strasznie zraził Didiego, oraz Trebucha i już mu nie popuszczą (ech, dyplomacja Larego przypomina mi słonia w składzie porcelany - patrz forum :) - pominąwszy etykietę, Lary ma 1 fatalną cechę - jeżeli coś wydaje mu się logiczne, to uważa, że tak musi być i każdy powinien myśleć podobnie do niego :( ).

1c) Maiar i Whiteye - wydaje się, że Whiteye zostanie już z Cheosem do końca gry, a Maiar coraz bardziej się skłania ku tej opcji. W mojej opinii Whiteye zrobił właśnie największy błąd, jaki mógł popełnić. Powinien jeszcze się nie wychylać, przynajmniej dopóki mam armię, o czym się niedługo może przekonać (jeszcze się waham, co zrobić). Do tego rozegrał to w bardzo niefajny sposób na tajnych (mam do niego podobny żal, jak Ty do mnie miałeś w d7, a również jestem "mściwą bestią" ;) ), więc mam sporą motywację, żeby mu odpłacić, oj sporą. Maiar jeszcze czeka, aż wygaśnie pakt i jak się sytuacja u nas potoczy, ale raczej opowie się za Cheosem koniec, końców.

Barteq 2013-04-19 01:50:55
Druga koalicja, to ta broniąca się, czyli moja:

a) ja
b) Lary
c) Czajmen
d) Efe

Tu sprawa jest prosta - koalicja jest stabilna, bo wszystkim grozi w gruncie rzeczy to samo, czyli wyginięcie :D .

Barteq 2013-04-19 01:53:57
Kraje neutralne:

a) Cholernik - naprawdę potęga w tym dyplo. Powinien się opowiedzieć po mojej stronie, bo jest kolejnym do odstrzału, a ziemi na dużo do podziału. Natomiast raczej boi się teraz wychylić i mu się w sumie nie dziwię.

b) Dzia - bliżej mu do mnie, ze względu na konflikt z Whiteyem i Maiarem, ale pytanie, czy będzie się chciał teraz wychylać, kiedy obecnie przegrywamy.

Barteq 2013-04-19 01:57:40
W mojej ocenie, największym problemem jest dysproporcja w ilości miast, która przy obecnym układzie nie daje naszej koalicji żadnych szans. Natomiast widzę pewne rozwiązanie, które jeszcze może odwrócić los tego dyplo, ale ze względów etyczno-moralnych się waham ;) .

Barteq 2013-04-19 01:58:44
Zapomniałem jeszcze o Debie.
Obecnie można go dołączyć do frakcji 1b (do warzywniaka), bo z nimi najbardziej współpracuje.

Rihiter 2013-04-19 19:22:16
No to nad czym się wahasz? (tak etyczno-moralnie)

Kurde, też bym sobie coś podziałał, pograł, powalczył.
Widzisz, mogliśmy ***ć Zulusa jak był spokój, był bym jakąś realną pomocą dla Ciebie wtedy i trzymał bym za pysk Ikto, Whita... zupełnie inna sytuacja by była.
A tak to masz na wschodzie Toyotoma, który nic nie robi tylko chodzi wojskiem tam i z powrotem, miota się jak karaś w sieci. Niby ma trochę unitów, ale łazi nimi bez sensu.

Rihiter 2013-04-20 12:43:36
Hmmm, w sumie to odpowiedzi nie jest wiele. Widzę tak w zasadzie dwie.
a) Wyruchać mnie, niemoralnie i nieetycznie :) - ale to w obecnej sytuacji nie był by żaden zysk, bo otwieranie kolejnego frontu, szerokiego frontu, w zamian za możliwość zdobycia 3 śmierdzących miast to raczej niekorzystny układ. Zulus może by się skusił, ale nie Ty. :)
b) Wyruchać Larego, zostawić go samemu sobie, dogadać się z Warzywniakiem, nawet może skubnąć gdzieś tam Larego od tylca trochę. Pozbyć się w ten sposób kukułczego jaja, jakim w dyplomacji jest Lary i jednocześnie zjednać sobie Warzywniak, co w obecnej wojnie z Koalicją Kartagińską się przyda.

I chyba wiem, że wahasz się nad tą opcją "b", bo "a" była by owszem niemoralna i nieetyczna ale też niekorzystna. Więc w ogóle bez sensu. :P

Jeżeli dobrze zgaduję to napisz, jak Arabia może pomóc i co może z tego mieć. Nie mam wielkich sił ale zawsze coś.

Rihiter 2013-04-26 19:20:45
Jadę zwiedzać świat. W końcu. :)
Mogę chyba przejechać przez Twoje ziemie?

Rihiter 2013-04-27 21:03:49
Próbuję od Cheosa wyciągnąć jakieś informacje. Przekonać go, że im sprzyjam, ale kurde jest ciężko. Podejrzewa, że pomimo zaszłości trzymam z Tobą.
Może jest jakaś rzecz, coś co dla całej wojny nie będzie miało większego znaczenia, ale coś co jest na tyle "wewnętrzną" i "skrytą" informacją, że go przekona? Podrzuć mi coś ciekawego, jakiś drobiazg ze smaczkiem, coś co mogę mu przekazać i wejść w łaski.

No i kurde... odezwij się czasem. :P

Barteq 2013-04-28 12:41:08
O ile nie będzie nic przeciekać w niemiłe strony ;) .

Sorki, ale strasznie mało ostatnio pisze. Przez ciągłe problemy zdrowotne moja motywacja strasznie spada :( .

Ależ z Whiteya frajer. Jutro mu spalę 2 lub 3 miasta. Dał się podpuścić Cheosowi, jak dzieciak...

Rihiter 2013-04-28 13:16:18
O to właśnie chodzi, że potrzebuję takiej informacji, która może przecieknąć! Tak by mi zaufali i wtedy dostęp uzyskam dostęp do informacji od nich.

Co się dzieje z Twoim zdrowiem?

Rihiter 2013-05-03 16:32:29
Jak sytuacja w Mali? Stolica już spalona. Chyba mu tam z 5-6 miast już spaliłeś, a nie tak jak myślałeś, że 2-3. :D
Cheos dostał w tubę od Dzia. Jest dobrze. :)

Wyzerujesz Mali całkowicie?

Barteq 2013-05-04 04:34:44
Rozjaśnię Ci trochę bardziej sytuacje po weekendzie.

Rihiter 2013-05-05 01:03:06
Zulus strasznie się wystawił więc mu ***ąłem. To, że chciałem go klepać zawsze było wiadome i nic nie mówiłeś abym nie ruszał go. Mam nadzieję się nie pogniewasz o to. Armii i tak nie ma już bo matoł stracił prawie wszystko u Itkoviana (albo gdzieś tam między nimi).

Chcę postawić szybko miasta tam na terenie po Zululandzie i zrobić na nowo barierę z kultury. Tak jak kiedyś pisałem - będę wschodnią granicą. Git?

Barteq 2013-05-05 01:28:31
Nawet mi o nim nie mów. Mówiłem mu załóż miasto i zostań w nim wojskiem, a on zaatakował Itko i dostał w czambuł...

Rihiter 2013-05-05 13:02:58
Wiem, że dostał. Matoł jeden. Miał niemałego stacka, a jak mi napisał Ikto co z tego stacka zostało po tej wtopie, to stwierdziłem, że koniec pindolenia i trzeba kasować klocka.

Postawie tam miasta zaraz żeby jakaś kultura była.

Rihiter 2013-05-05 22:26:19
Kurde, Cheos z Bomblem strasznie szaleją. Jak tak dalej pójdzie to jeszcze to przegrasz. Nie rób jaj.

Barteq 2013-05-06 19:36:48
Trochę podziałałem i sytuacja zaczyna wyglądać obiecująco.
Nie rozumiem strategii Whiteya, ale oddaje mi za darmo tereny, chociaż ógłby się bronić. Cóż, bardzo ważny okazał się Dzia :) .

Co do terenów, to nie mam nic naprzeciw, żebyś je zasiedlał, natomiast chciałbym sobie 1 miasto dostawić (na marmurze, żeby jak najmniej terenu Ci zająć, bo strasznie szkoda mi małży, której inaczej nie obejmę).

W tym nowym mieście prawie nic nie zostało Zulusom, więc możesz spokojnie działać dalej. Itko ma przy granicy koło 10 jednostek. Masz już w drodze szpiega, żeby zobaczyć, czy nie ma jakiś posiłków.

Rihiter 2013-05-06 22:21:21
Rzeczywiście White zagrał dziwnie. Sam pisałeś przecież, że jak dobrze pójdzie to spalisz mu 2-3 miasta, a tymczasem puściłeś mu z dymem prawie całe państwo. :D

Zulusowi został ostatni imp z 0,0 życia... :P
No nic, wykończę go jutro.

Postawię miasto na południowym brzegu tego przesmyku. Jak się Ikto nie wciśnie to nawet i 2 postawię.

Jak ogólnie sytuacja wygląda?
Cheosa jakoś zatrzymać trzeba.



Barteq 2013-05-07 02:42:29
Jeśli Itko się nie wciśnie i spalisz ostatnie miasto Zulusa, to mona tam z 4, 5 miast wsadzić :) .

Barteq 2013-05-07 02:48:28
Na ten moment wiem tylko tyle, że niedługo padnie Efe. Z Cheosem będziemy się pewnie podgryzać do końca dyplo. Na razie Cheos sam sobie lekki zastój zafundował, przynajmniej dopóki nie porobi swoich budyneczków i kilku sądów (chyba, że mu jakaś większa kaska z podbojów lub jakiegoś cudu spadnie). Natomiast docelowo będzie ciężko go ugryźć i bez pomocy jakiejś większej koalicji tego nie dokonam, ale na razie jestem dobrej myśli.

Barteq 2013-05-07 03:00:49
Co do Whiteye. Jeśli chodzi o 2, 3, to pierwotne założenie nie zakładało znaczącej pomocy od Dzia, a ta ma akurat miejsce :) .
Natomiast, gdybyś np: Ty bronił Mali, to nie wierzę, żebyś odpuścił 2 najważniejsze strategicznie miasta (bo po 3 skokach kultury) i przesunął wszystko na granicę z Dzia, gdzie stoi miasto bez wzrostu kultury i dodatkowo z 1 polem z kulturą Sumerii i nieodciętą drogą na nim (a jest to górka).

Barteq 2013-05-07 03:04:45
Szczególnie odpuszczenie Gao jest kluczowe, bo pozwala nam połączyć swobodnie stacki.

PS Miałem tylko minimalną przewagę ilościową i gdyby głównym stackiem wszedł do miasta, to musiałbym się wycofać, bo w obecnej sytuacji nie mógłbym teraz zaryzykować straty połowy armii, a taką by mi zadał przy ataku bezpośrednim.

Rihiter 2013-05-07 09:06:13
Ano prawda, pewnie gdzieś stawił bym opór, w jakimś korzystnym momencie.
Zresztą, co będę pisał, dobrze wiesz jak się bronię. :P
Random dał nam już 2 razy okazję się wzajemnie testować. Mam nadzieję, że w kolejnym Dyplo to albo będziemy sojuszniki, albo wreszcie to ja będę w koalicji na Ciebie, a nie odwrotnie. :P

Rihiter 2013-05-08 08:28:04
Czarna Wodzu... :)

Prośbę mam o lekkie wsparcie dyplomatyczne. Mianowicie jakbyś miał okazję rozmawiać z Khmerem (Iktovian) o terenach po Zulusach, to czy możesz mu blokować? W sensie rościć sobie prawa do terenów, nie zgadzać się na jego miasta itp... on nie chce z Tobą walczyć, nie chce konfliktu, więc będzie odwlekać. A ja tymczasem siup siup wrzucę miasteczka. ;)

Rihiter 2013-05-08 23:15:15
Czarna Wodza... odzywaj się coś...

Zulus skasowany. Ostatnie jego miasto zostawiłem, nie spaliłem, zająłem. Jest w super miejscu i przyda się Nam tam baza "wypadowa". Za 3 tury będzie już osłona kultury. Dobrze by było jakbyś mi pomógł trochę tego wschodu obstawiać/bronić. Ja się na Zulusie troche wypsztykałem - random **** nieziemsko.

masz ci los, 3 HA mi padły na tym ostatnim rannym impi (co miał 2,3/4.0 siły!!!). :
pierwszy nawet go nie ruszył (pomimo 43% szans), drugi ledwo ledwo ruszył (na 40% szans), trzeci mając szanse >70% zbił hp do 1.0... i padł, noż masz ci los... I już musiałem dobijać ostatnim chariotem na 83%... no kurde myślałem, że przy takim pechu to i ten padnie. Ale weszło na szczęście.

Ogólnie to mam szatański plan, ale to musisz się trochę aktywować misiek. :)

Rihiter 2013-05-08 23:19:55
Mapa:



Tak to tam wygląda. Postawię miasto tam gdzie zaznaczyłem "city".
No i Ty chcesz na górze postawić. Tutaj pytanie... tam gdzie zaznaczyłem drugie "city" czy 1 pole wyżej, dokładnie na marblu? Wolałbym jakbyś stawiał na marblu... bo jak niżej to znowu zajmiesz wszystko kulturą :
Wiem od Ikto, że chce wstawić miasto na ruinach na wybrzeżu, między kuniami a rzeką. Dobrze było by go ubiec i wstawić tam przy rzeczce miasto (tam gdzie kółko). :D
Ale to musiał bym mieć Twoją pomoc - obstawę.


Barteq 2013-05-09 13:48:57
Rozmawiałem z Itko. Upiera się przy tym 1 mieście i nie chciałbym nim teraz wojować i otwierać sobie 2 frontu z Cheosem.

Doskonale sobie zdaje sprawę z mojej kultury, więc założę oczywiście na marmurze.

Proponuję, żebyś dostawił 1 miasto w zaznaczonym miejscu i jeszcze 1, 3 kratki na prawo od nowej zdobyczy (na górce).

Rihiter 2013-05-09 19:50:45
Moglibyśmy wszystkie te miejscówki zgarnąć.... :P
Obstawa jedynie była by potrzebna. :D

Ale ok, postawię jak mówisz.

Rihiter 2013-05-09 19:51:29
Tylko wiesz, i tak będzie potrzebna jakaś obstawa. Przeciwko Mali w tych dwóch miastach na górze co będą stać. Podeślesz coś?

Rihiter 2013-05-09 20:05:52
Ok, Cheosowi przedstawiam bieg wydarzeń tak, że obecnie nawiązuję z Tobą nić porozumienia i współpracy aby zdobyć Twoje pełne zaufanie, które będzie można później wykorzystać, jak będzie odpowiedni moment. Mam taki zamysł aby zrobić całą tą ich klikę, Cheosa i jego klękaczy, na "podwójnego agenta". Tzn. aby myśleli, że działając jako ich agent, wkręcić się w rolę Twojego agenta u nich... itd itp.

Zwieńczeniem tego mogła by być akcja, w której udostępniam im moje ziemie aby przeszli z atakiem do Ciebie od tyłu, a tymczasem rąbniemy im armie w czasie przemarszu i pójdziemy z kontrą.

Cheosa trzeba upupić bo robi się strasznie silny. Przespałeś trochę. :
Brałeś pod uwagę jakieś rozmowy z Bomblem? A może coś kombinujesz już w tym kierunku?

Barteq 2013-05-11 03:03:01
Trochę się sytuacja zmienia, bo mamy pat, a to nikomu nie służy, więc Cheos otworzył rozmowy pokojowe. Zobaczymy, jak się one zakończą. Dam znać :) .

Rihiter 2013-05-11 12:34:25
Tja... jak znam życie to zakończą się tym, że odbijecie sobie straty na mniejszych, bo przecież jakieś korzyści z wojny wynieść trzeba... No nic. Ja tam trzymam się naszego planu i pozostaje mi tylko nadzieja, że mnie nie ruchniesz.


Rihiter 2013-05-11 14:14:45
Mistrzu, miasto po Zulusie już jest z kulturą. Zacząłem też stawiać miasta. To blisko mnie już stoi. W jutrzejszej turze postawię to blisko Iktoviana i Mali.



Proszę abyś pomógł mi je zabezpieczyć. Widzę, że masz tam sporo kuszników z promocjami do górek. To miasto będzie bardzo ważnym punktem strategicznym, bardzo dobre do obrony. Dlatego ważne będzie aby nie było możliwe do zajęcia z biegu, konnicą.
Pomożesz z zabezpieczaniem wschodu? Potrzebuję to wiedzieć, aby odpowiednio ustawiać produkcję, politykę itp. Z czasem jak będę dorabiał armie to ciężar zabezpieczenia będzie tych terenów będzie przesuwał się na mnie, ale teraz potrzebuję wsparcia.

Rihiter 2013-05-17 19:59:28
Hejka.

To jak z tym wsparciem, obstawą dla miast na wschodzie?

Barteq 2013-05-19 00:25:41
Wysłałem trochę nowocześniejszych jednostek spod granicy z Martinem.

Chwilkę będą iść, ale wstrzymaliśmy natarcie, więc obecnie powinieneś być chwilowo bezpieczny.

Rihiter 2013-05-19 19:36:08
Jak wstrzymaliście? Przecież widziałem, że ruszyliście tam na terytorium Mali.

Rihiter 2013-05-19 20:35:17
Jestem po turce. Widzę jednostki Khmerów i Kartaginy idące od południowego-wschodu:
- 1 pole na południe od uMunguldo... (to miasto po Zulusie) jest 9 Numidyjczyków,
- 2 pola na południe od uMung... jest stack 12 unitów Itkoviana.
Więcej póki co nie widzę. Ale tymi posiłkami to jak możesz to z życiem, z życiem...

OB im wypowiedzieć nie mogę, bo by tylko miasta z dymem puścili i to z biegu i tak by przeszli. Mówiłem już od dłuższego czasu żeby te miasta czymś konkretniejszym zabezpieczyć, no to zwlekałeś. Teraz mam nadzieje, że się nie porobi jakiś syf. Tzn, że nie namieszają tam od południa jakoś.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Shaka[D14]

Kubilaj ChanImperium Celtów

Joined: 29 Oct 2018
Posts: 11192
Piwa: 60/18
plutonowy  Brązowy zlotowicz - 1 zlot  Brązowy civmaniak – najwięcej rozegranych gier  Piwosz – otrzymał minimum 25 piw  Obibok – nie grał od 90 dni  II miejsce w Mini turnieju w Civilization IV - I Mini turniej 
Reprimends:
 6/3/6
Posted: 2013-10-11, 22:26   

Rihiter 2013-05-20 21:50:50
Kartagina + Khmery siedzą stakiem piechoty w uMglu... Drugą kupkę, Numidyjczyków to już widzisz.
Ja swoje siły zbieram w Najran. Nie jest tego dużo, bo mam 4 słonie i 4 katapy + kilka axów i spirów. Ale lepsze to niż nic. Jakby podjęli decyzję żeby zajmować te dwa miasta tam na wschodzie to obronić szansy nie mam. Opór jakikolwiek mogę próbować dopiero stawiać w Najran właśnie.

Masz jakiś plan jak odzyskać kontrolę nad terenem na wschód od Najran? Bo w chwili obecnej to niby moja kultura tam jest, ale o kontrolowania tego terenu nie można mówić. Kontrolują go Kartagina i Khmery.

Weź chociaż jedną literkę napisz żebym wiedział, że to czytasz, a pogadać to pogadamy przez telefon. Ale fajnie było by wiedzieć, czy chociaż widzisz co tutaj skrobię. :P

Barteq 2013-05-22 00:03:31
Czytam, czytam. Zbieram armię i zastanawiam się, czy wchodzić w Itko.

Rihiter 2013-05-22 00:48:52
Jutro będę miał trochę jazdy to przedzwonię.

Barteq 2013-05-22 00:53:25
ok

Rihiter 2013-05-30 00:32:44
Pomożesz mi wyczyścić wyspę tak abym sobie miasto tam wstawił? Stoi tam axe i archer. Słoniami z łodzi bym się wykrwawił strasznie. Ty byś mackami albo crosami to łatwo zabił.

Barteq 2013-05-30 01:24:57
Sorki. Zapomniałem oddzwonić.

Z wyczyszczeniem teraz będzie problem. Sam chciałem zasiedlić, ale zrezygnowałem, bo niestety trzeba coś poświęcić, bo i macka i cross też się nie wbijają, a teraz potrzebuję większości wojska na froncie, bo Cheos ścina na potęgę i chyba będzie niedługo próbował się przebić.

Rihiter 2013-05-30 14:47:29
W końcu Iktovian to zasiedli, bo pewnie też ma dostęp.

Rihiter 2013-06-07 21:16:02
Grejt. Iktovian zajmuje właśnie wyspę. Jego set tam już stoi.

Barteq 2013-06-08 00:20:54
Naprawdę mam teraz dużo ważniejsze sprawy na głowie:

- podejście wojsk Cheosa i Whiteya pod Suzę
- ruch wojsk Martina pod Dzia

Szczególnie na froncie z Cheosem są strasznie wyrównane siły i każda jednostka jest teraz na wagę złota. Na etapie rifli możne szybko odbić to miasto, w razie potrzeby, bo Itko ma strasznie mizerną armijkę.

Rihiter 2013-06-08 09:52:03
Ale teraz będzie mógł ją przerzucać wodą prosto do Ciebie czy do mnie.
Cóż, próbowałem zająć tą wyspę, ale miałem taki niefart, jak qwa cały czas w tej rozgrywce. 4 słonie tam łącznie wtopiłem... 1 na 30%, a 3 pozostałe na ~70% i nawet nic nie ubiłem. Cholerny pech - taki random trzyma się mnie w D8 od czasów walki z Rudim na początku. Szkoda gadać.

Rihiter 2013-06-08 22:32:44
Nie myślałeś o jakiejś ofensywie na Khmera? Z moich ziem po skoku kultury można już atakować jego wysunięte miasto z biegu (konnicą). Dwa miasta do szybkiego klepnięcia.

Co tam na północy? Widzę, że Was pocisnęli z Suzą.

Barteq 2013-06-09 03:40:08
Myślałem, ale chwilowo jestem uziemiony koło Gao.
Siły są tak równe, że każdy unit jest na wagę złota.
Suzę puściliśmy, bo była na równinie i zdjęli obronę. Mamy zabawę - kto pierwszy zrobi błąd :) .

Barteq 2013-06-09 03:43:49
Cheos gra strasznie zachowawczo, więc mamy bardzo skomplikowane szachy.

Trzeba uważać, bo do Itko wchodzi 10 rycków od Centa, więc przygotowuję kilka pik.

Postawiłem Martinowi ultimatum - jak się nie wycofa od Dzia, to będzie miał problem, bo mój mały staczek przygotowałem.

PS Kluczem jest Cholernik. Natomiast prognozy są świetne, bo idzie w astro, a graniczy głównie z obozem Cheosa :D .

Barteq 2013-06-09 03:44:06
Graniczy na morzu, oczywiście :) .

Barteq 2013-06-09 03:46:01
Jeszcze co do Itko.

Idę prosto w rifle i dopiero po ich odkryciu poważnie podejdziemy do tego tematu. Teraz niestety nie ma takiej możliwości.

Rihiter 2013-06-09 12:34:09
Tam stoją głównie balista elefenty + katapy, tak po 5, a po za tym to pojedynczy ax i macka chyba. 20 rycków zmiata to z biegu (bo atak jest możliwy z moich ziem) przy małych stratach własnych.

Rihiter 2013-06-09 15:37:56
Ok, widzisz to że pakowałem punkty SP w Martina wiedziałem, że się kiedyś przyda. :D

Idziesz wojskiem z południa do niego? Jeżeli tak to jak na patelni widzę dokładnie wszystko co on tam ma i gdzie.



Sam złom. :)
Jakby jeszcze jakieś katapy tam były, no to jeszcze. Ale katap praktycznie w ogóle nie ma.

Barteq 2013-06-10 04:58:51
Co prawda mam większość danych od szpiega, ale Twoje pełniejsze dane mogą być znacznie bardziej przydatne :) .

Nowocześniejszy oddział z katapami i mackami poszedł do Dzia.

Dzisiaj nie atakowałem, bo mnie Dzia wstrzymał.

Ważne info. 10 rycków Centa pędzi już na 99% w naszym kierunku (wczoraj jeszcze miałem wątpliwości, bo miały do kierunki do wyboru). Za jakieś 2 tury dojdą do naszych granic.

Rihiter 2013-06-10 09:51:52
Ano Martin poszedł do Dzia. Nawet coś mu tam spalił. Chyba ultimatum, o którym pisałeś, zlekceważył. Widać nie wie, że widzimy go jak na patelni. :D

Jak te rycki Centa jadą? Którędy? Bo nawet nie wiem gdzie Cent jest. Podejrzewam, że gdzieś za Khmerami, ale to podejrzenia tylko. Widzisz co się u Khmera dzieje? Ja tam widzę co jest grane w tych miastach nadmorskich blisko mnie i ciut przy granicy. Głębiej nie widzę. Wjeżdżać zwiadowcą głębiej mi zabronił, a szpiegów nie mam.

Rihiter 2013-06-10 19:20:46
Dobra, już je widzę. Są na terenie Khmerów, na tym cyplu wypuszczonym na zachód. Jak mi nimi wjedzie, to bronić się nie mam jak. Moje wojsko nie jest w stanie zatrzymać rycerstwa niestety.

Barteq 2013-06-11 02:55:44
Pomogę Ci, na ile będę wstanie. Zrobiłem parę pik na tę okazję i najwyżej jutro ustawie się tak, żeby do obu Twoich miast zdążyć, a do tego wysuniętego przesunę przy ataku na Ciebie kuszę (chyba że ją wpierw zaatakuje).

Zależałoby mi tylko, żebyś mu jeszcze jutro nie dał OB przed jego ruchem, bo będę chciał go ubić, jak będzie próbował gdzieś dalej się przebijać.
Daj mi później znać, czy Cię o to prosił, to będziemy mieli lepszą orientację, czy jednak ma wrogie zamiary wobec Ciebie (może Cheos go tylko prosił o wsparcie dla Itka???).

Co do Martina, to ciągle czekam na zielone światło od Dzia (widzisz mojego stacka). Szykuje się teraz kontrę, więc zobaczymy, kiedy będzie gotów.

Rihiter 2013-06-11 08:29:40
Miast na wschodzie to nawet nie widzę szans bronić. Jak uznają, że chcą je spalić to spalą. Ot prawda.

Dzia to zostało cokolwiek w ogóle? Obóz przeciwny twierdzi, że w Suzi padły resztki tego co można było nazwać jego armią.

Rihiter 2013-06-11 22:21:33
Heh, Martin tym co idzie to za skarby świata stolicy Sumeru nie zdobędzie. :P

Barteq 2013-06-12 00:58:43
prosiłem Cię, żebyś chociaż o 1 turkę opóźnił ruch Centa, to bym zdążył pułapkę zastawić :( .

nawet mi nie napisałeś, że mu dałeś OB :(

Rihiter 2013-06-12 01:26:08
Eh, bo dostałem i klikłem z rozpędu. Pisałem mu żeby nie przejeżdżał, bo nie miał tego OB mieć, ale olał jak widać. Moje gapiostwo, moja wina, cóż mam rzec.

Nie pisałem, bo to przecież i tak widać.

Barteq 2013-06-12 01:47:09
Dzięki temu połączy się z Cheosem w paskudnym dla mnie momencie, bo ten wszedł pod Gao i się tam raczej nie wybronię, bo miasto jest na płaskim - jak zdejmie obronę, to będę musiał cofnąć się zdajsie na górkę obok.

Barteq 2013-06-12 03:11:04
Cent Ci obiecał, że nie wejdzie, ale prosił o OB... Proszę, bądź ze mną poważny.

Trudno, Gao niestety padnie, ale na szczęście będą musieli je spalić, bo go nie utrzymają. Na szczęście HG nie jest wybitnie ważnym cudem (choć pewne plusy ma), więc przeboleję.
Później znowu będzie sytuacja patowa, bo już nie znajdą kolejnej "górzystej" obstawy.

Rihiter 2013-06-12 08:59:55
Nie prosił, nic mi nie pisał. Wysłał tylko wymianę OB w grze. Piszę, że klikłem z rozpędu - mój głupi błąd. No nic już teraz na to nie poradzę.
To ja do niego później pisałem żeby nie przejeżdżał, bo OB dostał omyłkowo ale zlał to.

Gao to chyba i tak nie do obrony było, bo jak sam piszesz - na płaskim jest, a tam woja dużo mają.

Co Cheos wynajduje? Daleko ma do rifli?

Barteq 2013-06-13 03:50:18
Jakoś nie do końca mi to pasuje do Ciebie, bo raczej słyniesz ze starannie wykonywanych tur, ale trudno. Dużego to znaczenia nie ma, ale trochę mi żal, bo chciałem je ubić przed wejściem do Cheosa. Zawsze byłoby o kilka mniej.

Gao kompletnie nie do obrony. Nie przy ich lekkiej przewadze liczebnej, górce i prawie 50 ryckach.

Cheos ma turę do prochu i nie zaczął nawet nacjonalizmu. Jest odrobinkę do mnie zacofany.
Za wszelką cenę chce mnie przełamać teraz, bo wie, że przy riflach, to ja na początku będę mieć przewagę (draft + możliwość przezbrajania) - on ma głównie rycki, a do kawalerii zanim dojdzie, to jeszcze więcej czasu minie...

PS Mam podstawy uważać, że wkrótce się zacznie poprawiać nasza sytuacja ;) , tylko teraz trzeba spokojnie przetrwać ten atak bez żadnej wpadki.

Rihiter 2013-06-13 10:35:23
Bo wykonuje starannie. Ale błędów niestety nie ustrzeże się nikt. Szczególnie, że byłem ugadany na otrzymanie surowca i nie spodziewałem się innego okna dyplomacji niż to z surowcem.

Odpowiedź Centa na moją uwagę żeby nie przejeżdżał...
"Weź tam czarnemu coś ściemnij że ci 100 golda odpaliłem za możliwość przejazdu czy coś i że nie mogłeś nie skorzystać. :) Zresztą co ja cię będę uczył, ściemniać przecież umiesz :D "

Wolał byś żebym Ci ściemniał, że 100 golda zaproponował i że nie mogłem nie skorzystać? :P
Jakby jeszcze odpalił, to coś. Ale g odpalił.

No nic, czekamy do rifli. Może wtedy będziemy w stanie zabezpieczyć wschód, to wtedy nie będę musiał kogokolwiek przepuszczać tamtędy.

Barteq 2013-06-14 03:12:12
Cytat od Cheosa:
"A co do twojej Arabii to nie miej pretensji na przepuszczanie wojsk Centa. Dostał prostą propozycję na którą miał szybko odpowiedzieć.
Albo przepuszcza wojsko albo palimy miasto i robimy sobie pas przerzutowy. Opóźniłby co najwyżej o dwie tury cokolwiek tracąc dwa miasta wschodnie. "

Wiem, że ta "twoja Arabia" zabrzmiało dla mnie dość pocieszająco, ale naprawdę łatwiej by mi było Tobie w pełni zaufać, gdybyś walił prosto z mostu - sorki, ale musiałem puścić Centa, nawet Cheos interweniował osobiście w tej sprawie i obiecał, że spaliliby oba miasta jeśli się nie zgodzę - a nie coś kitował o błędach. Łatwiej przełknąć mi gorzką prawdę niż jakieś "pitu-pitu".

PS Domyślam się, że uwagi Cheosa o Cholerniku do mnie to Twoja zasługa?

Rihiter 2013-06-14 09:15:02
Ale poważnie nie było takich gróźb, że miasto spalą jak będą musieli. :D
Nie muszą takich gróźb robić, bo to oczywiste, że jak im nie będzie pasowało, to palą i już. Cent miał mieć OB turę później, a okazało się, że ma już przez omyłkę - i takiej wersji będę się kurde trzymał, bo tak było.

A z Cholernikiem to co jest grane?
Nic o Cholerniku nie mówiłem.

Rihiter 2013-06-16 21:24:25
Znowu dałeś sobie staka zjechać. Eh Barteq, Barteq.
Coś wspominałeś o nadchodzącej przewadze, a tymczasem chyba czas zacząć układać plan obrony, czyli gdzie stawiamy opór i czym.
Moje siły to jakieś 10 katap, 7-8 słoni i jednostki typu axe, spir w liczbie może 10 łącznie. Stoi to w Najran.

Barteq 2013-06-17 17:20:34
Niestety zadecydował fatalny termin inwazji i trochę brak wiedzy.

Nie miałem czasu tego dokładniej potestować, a najważniejszą turę robiłem pod dużą presją czasową (poprzednią zresztą też) i do tego w warunkach uniemożliwiających jakąkolwiek głębszą analizę sytuacji.

Wyłożyłem się na 2 kwestiach - Gao - liczyłem, że kultura natychmiast nie wskoczy (bunt) i fort nie wiedziałem, że na wrogim terenie nie działa.
Posprawdzałbym to na spokojnie w WB, ale nie miałem czasu. Zagrałem na szybko i "na czuja" i niestety oberwałem. Ostatnie ruchy robiłem w takim pośpiechu, że nawet nie cofnąłem dalej artysty... :(

Pociesza mnie jedynie to, że tym razem straty ponieśli znacznie większe niż ostatnio, bo poszło do ziemi 50 jednostek (w tym prawie 20 rycków).

Trochę spróbuję pograć na czas, bo dla Cheosa priorytetem jest Sumeria (przez odpalonego GS), ponadto czuje zbliżający się atak i chciałby się tylko ze mną dogadać.

Barteq 2013-06-17 17:24:16
PS Jeszcze 1 uwaga odnośnie Gao - liczyłem, że będzie bunt, ale nawet jeśli miałoby go nie być, to zakładałem, że kultura nie przeskoczy natychmiast, tylko po przeładowaniu.

Za dużo gier z kompami, bo tam zdobyczne ziemie bardzo rzadko się traci...

Rihiter 2013-06-17 22:43:03
Tam było >80% kultury Mali w mieście - miasto na bank można było liberejtnąć.
Pola w okół miasta miały >50% kultury Mali - od razu siup kultura.
Forty... no dają Ci obronę tylko na Twoim. Na neutralnym chyba nawet nie dają...

Eh, dałeś popalić. Mogłeś podpytać. To proste rzeczy są, od ręki bym Ci powiedział.

Barteq 2013-06-17 23:36:55
Na neutralnym to nie wiem, ale u sąsiada z OB na 100% daje.

Sam bym to wszystko posprawdzał, jakbym miał chociaż odrobinę spokoju i czasu, ale niestety nie miałem. Decyzje musiałem podejmować szybko i od ręki, bo od czwartku nie miałem nawet chwili żeby samemu przysiąść nad WB.

Rihiter 2013-06-22 19:27:53
Poprosiłem o barwniki. Masz 3 chyba. Odpal jedne, bo niezadowolenie mam.

Barteq 2013-06-23 02:17:32
Odpalone :) .

Jak wcześniej wspominałem, zaczyna coś się zmieniać na świecie na naszą korzyść :P i mam podstawy uważać, że to dopiero początek tych zmian ;) .

Cheos działa w tempie żółwia i jak się tak dalej będzie cackał z każdym miastem, to poza tym obleganym może już nic więcej nie zdobyć :) .

Rihiter 2013-06-23 13:31:25
A co się stało?

Trochę oderwany jestem. W piątek miałem wieczór kawalerski... ;)

Rihiter 2013-06-24 21:40:01
Stracisz to miasto Ning Wayia? Znowu się kulturalnie Mali rozepcha. :
Ile tam było kultury jak zajmowałeś to miasto? 40 czy 60%?

Barteq 2013-06-24 22:45:03
To moje miasto, ale postawione na ruinach miasta Mali. Powinno tam być 0 kultury, ale nie mam pojęcia, jak to się w rzeczywistości zachowa.

Doszły w końcu rezerwy, więc jeżeli Cheos nie podszedł kiresjerami, to może się uda go jeszcze chwilowo pogonić. Natomiast docelowo miasto raczej na straty. Bez strzelców realnego oporu nie dam rady zrobić.

Rihiter 2013-06-24 23:32:30
To luz. Wyzwolić można tylko i wyłącznie miasto oryginalnie postawione przez tego, komu chcesz wyzwolić. A to oznacza, że albo przetrzymają miasto na buncie, albo puszczą je z dymem i postawią nowe (jeżeli będzie przestrzeń wolna od kultury z Twoich dalszych miast).
Później jak już postawią nowe albo jak przetrzymają miasto przez okres buntu, to miasto normalnie buduje kulturę nowego właściciela od 0. Ale jak w jego zasięgu (obecnej szerokości kultury) są kratki, gdzie jego kultura dominuje, to od razu je przejmuje. To znaczy, że jak zrobi się pierwszy pop kultury (przy 10 zgromadzonych - na 20% defensa), to jak na okolicznych polach ma więcej % niż Ty, to od razu Cię przepcha.

W każdym razie jest luzik. Byłem przekonany, że to jest rdzenne miasto Mali i jak je odbiją to od razu się rozwali kulturą tak jak było z Gao. Więc dobra wiadomość, że jednak nie. :)

Co do realnego oporu, no to nigdy nie było na to opcji, skoro miasto przylegało do wrogiej kultury.

Rihiter 2013-07-03 22:47:05
Śmierdziele mnie zaatakowały. :
3 wschodnie miasta stracone.

Ale można je przez najbliższe 5-6 tur łatwo odzyskać i w dodatku zarżnąć wszystko co tam wsadzą.




Barteq 2013-07-04 00:13:00
Robię wszystko, żeby szybko dolecieć do rifli. Jutro kończę Oxford, co też trochę pomoże.

Muszę spytać Dzia, kiedy Cheos skończy Sykstyńską, to ładna kaska wpadnie na przezbrojenia, bo już w 75% ukończyłem.

PS Jutro już zacznę odkrywać rifling.

Rihiter 2013-07-04 01:42:35
Cheos tak samo jak Ty buduje Sykstyńską dla kasy, więc raczej na tą kasę bym nie liczył.

Idealnie by było zaatakować tam na wschodzie, już z użyciem rifli, zanim wyjdzie miasto z buntu. Wtedy po drogach masz tam wolne wejście, bezpośredni atak zza parasola własnej kultury. Z kolei jeśli miasto uda się odbić, to mojej kultury jest tam mnóstwo.

Barteq 2013-07-04 01:49:27
Ktoś musi w końcu zbudować :) .

Musiał sobie zdawać sprawę, że ja nie budowałem, bo dłuuugo po mnie zrobił muzykę i zaczął ją chwilę później.

Jest jeszcze jedno bardzo realna opcja.
Ktoś z jego obozu (np.: Itko) buduje ją dla niego. Wtedy obaj skorzystamy.

Barteq 2013-07-04 01:53:06
Zobaczymy, jak się rozwinie sytuacja za parę tur. Kończę akurat teatr (chyba Szekspira?, nie wiem jak to globe przetłumaczyć, bo globalny mi niezbyt pasuje :D ), więc będę w końcu miał miasto, które mi co turę wypluje rifla :) . Do tego mam 40 muszkietów na przezbrojenie zostawionych.

Rihiter 2013-07-04 11:47:47
To nieźle. Ważne jest to, że jak chcesz wykorzystać przewagę z rifli, to szybko. Bo przecież Cheos też niedługo do nich dojdzie. Ale on to wtedy będzie miał już kawalerię od razu, bo kirasjerów już ma.

Barteq 2013-07-05 04:29:43
Wszystko przeanalizowałem i ciężko będzie coś ugrać, ale zobaczymy.
Cholernik ciągle nie zaatakował Cheosa od wody (niedawno mi przebąkiwał, że niedługo to zrobi, ale mam coraz większe wątpliwości, a nawet jeśli, to pewnie, jak Cheos będzie miał już rifle; ależ wszystko pokomplikował Didi atakiem na Maiara - miał Cholernika wspomóc paroma rifilami, a tak Cholernik zamiast przezbrajać fregaty, to wydaje całą kasę na rifle i rycki...).

Cheos zaczyna strasznie się rozwijać naukowa. Myślałem, że go bardziej odsadzę na złotym, ale w WCS będzie miał rifle 3 tury po mnie, a wtedy nic nie ugram, bo niby jak :( (nawet ten realny scenariusz, czyli 5 niewiele daje :( - ech, gdzie te statki Cholerki blokujące i atakujące porty Cheosa z wody).

Rihiter 2013-07-05 20:41:44
Możesz mi jeszcze jakieś surowce dać do szczęścia? Jak jest w regulaminie? 1 można tylko przekazywać?

Barteq 2013-07-06 03:05:11
Niestety tylko 1 :( .

Rihiter 2013-07-09 01:43:52
Wróciłem. :)

Jak się sytuacja przedstawia?

Rihiter 2013-07-11 21:04:21
Widzę, że walisz wszystkim na południe.
Mam nadzieję, że nie na mnie. :

Barteq 2013-07-14 04:44:35
Wiem, że miałem Cię oszczędzić, ale po paczce newsów od Cheosa uznałem, że to jednak niemożliwe. Gdybyś nie działał na 2 fronty, to bym Cię zostawił, a tak, nie mogę sobie pozwolić na to, że przekazujesz moim wrogom informację o każdym ruchu i stanie moich wojsk w swoich okolicach. O przepuszczaniu wojsk nawet nie wspominam. Przypadkowe kliknięcie u Centa... Na to możesz nabrać, ale kogoś bardziej naiwnego niż ja.

Dałem Ci słowo, że Cię uprzedzę o swoim ewentualnym ataku, więc to robię. Mocno to działa na moją niekorzyść, ale trudno.

Mam nadzieję, że moje stanowisko zrozumiesz. Decyzja jest niestety nieodwołalna.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Shaka[D14]

Kubilaj ChanImperium Celtów

Joined: 29 Oct 2018
Posts: 11192
Piwa: 60/18
plutonowy  Brązowy zlotowicz - 1 zlot  Brązowy civmaniak – najwięcej rozegranych gier  Piwosz – otrzymał minimum 25 piw  Obibok – nie grał od 90 dni  II miejsce w Mini turnieju w Civilization IV - I Mini turniej 
Reprimends:
 6/3/6
Posted: 2013-10-11, 22:26   

Rihiter 2013-07-14 08:16:09
:)

A co miałem robić?
Cały czas i bez ściemniania mówiłem Tobie, że lawiruję i działam na 2 fronty. Tylko to ratowało mnie (i Ciebie) przed wjazdem od wschodniej strony, bo wsparcia czy obrony od Indian nigdy żadnego nie zobaczyłem. Teraz wjazd od wschodu i tak dostałem, a wsparcia oczywiście nadal żadnego.

Zastanawiałeś się dlaczego mi w końcu wjechali?
Pewnie opcja, że im czegoś odmówiłem Tobie nie spasuje i nic nie zmieni.
Ale faktom jednak nie zaprzeczysz; kiedy Ty i Dzia wtapialiście jedną armie za drugą, to moje lawirowanie i ta śmieszna paczka słoni+katap, którą trzymałem niezmiennie w mieście przy granicy z Khmerami ratowała Tobie brzuszek przed rozpruciem.

Druga strona chciała niezmiennie jednego; żebym zebrał wszystko, połączył z wszystkim co wyśle Ikto + trochę złomu od Cheosa, i takim stakiem (było by pewnie z 70-80 unitów łącznie) wchodzić w Indian od środka. Ten prosty i pewnie skuteczny plan nie został zrealizowany, bo niezmiennie w zamian proponowałem inne rozwiązania. Rozwiązania, które zakładały, że przerzucają swoje główne siły, co do skutku dojść nie mogło.
Co przekazywałem, to g warte jest, ważne gdzie stała i co robiła moja armia.

Jak miałeś gorąco koło tyłka to stałem niezmiennie za Tobą. Nieważne jakimi metodami i co i komu przekazując. Ważne, że działało - wschód dla Ciebie pozostał bezpieczny. Teraz się uspokoiło, masz rifle, więc przez pewien czas Cię nie ruszą, to taka nagroda przychodzi sojusznikowi. Ot ****** - nic więcej.

Barteq 2013-07-15 04:39:05
Zdawałem sobie doskonale sprawę, że będziesz grał na 2 fronty, ale liczyłem, że będę mógł na Ciebie liczyć w jakiś pojedynczych działaniach.

Po przepuszczeniu Centa zrozumiałem, że nie podejmiesz żadnego ryzyka i wystawisz mnie przy każdej możliwej okazji, jeśli pojawi się dla Ciebie jakieś ryzyko, lub gdy tylko będzie okazja do zysku. Tak jak się spodziewałem podawałeś każdy możliwy ruch mojego wojska Cheosowi, a ponadto sam go zachęcałeś do ataku na mnie. Potem byś dostawił swoje sety na zgliszczach moich miast, jakby ta opcja wyszła. Byle Ty byś miał czyste rączki.

Czemu trzymałeś tam wojsko koło Itka - bo wiedziałeś, że również obserwuję każdy Twój ruch i nie chciałeś mnie prowokować. Gdybyś się cofnął, to natychmiast bym dodraftowywał muszkiety i wchodził do Ciebie. Broniłeś moje podbrzusze? Dobre :D . Cheos nie kwapił się do ataku na mnie z innych przyczyn - przede wszystkim widział moją naukę i wiedział, że zaraz dojdę do rifli, więc w związku z powyższym chciał się ze mną dogadać. Po drugie musiał pilnować terenu zdobycznego, bo owszem, sporo armii wytraciłem, ale też miałem jeszcze rezerwy. Armia Itka ma podobną wartość do Twojej - głównie złom. Nawet idąc wspólnie mielibyście problem z oddziałem, który zdążyłbym dosłać/zdraftować. 70 - 80 unitów? Ciekawe. Ty miałeś w tym czasie 20-kilka, Itko 20. Najlepszy unit u Was obu - słoń :) .
Właśnie sprawdziłem screeny i Cheos mógł ruszyć na południe dopiero w 186 turze (wyjść 20 kirasjerów z miasta koło mnie - więcej wysłać nie mógł). Ja miałem mieć w 190 rifle. Strasznie dużo czasu na wchodzenie w moje podbrzusze :D .
Realnie do sprawy podchodząc, to przy wcześniejszym Waszym wejściu w 3 tury bym Was zatrzymał draftując 12 muszkietów i zbierając okoliczny złom.

Barteq 2013-07-15 04:49:53
Poznałem Cię z poza gry i tam mam o Tobie bardzo dobre zdanie, ale w grze nie potrafię Ci w żaden sposób zaufać. Te 10 ryców, które przepuściłeś przeważyły los bitwy pod Gao. Zrobiłem tam spory błąd (w tym wypadku naprawdę z braku czasu), ale porażka by była znacznie mniej spektakularna bez nich w stacku, bo gdybyś mi dał 1 turę, o którą Cię prosiłem, to bym je usunął/zablokował. Wtedy zrozumiałem, że Sulejmanowi nie mogę i nie będę mógł w tej grze zaufać.

Nie pomagałem Ci w obronie? Przede wszystkim, nie było takiej potrzeby. Cheos wiedział czym dysponuje Itko i mieliśmy nieformalne porozumienie, że nie będziemy tutaj działać. Zresztą, wysunięte miasta były i tak nie do obronienia, a w razie potrzeby miałem zamiar zebrać wszystko z okolic i bronić się z Tobą w Najran. Dopiero tu realna obrona miał sens i bym Ci tu bronił za wszelką cenę.

Barteq 2013-07-15 05:01:49
Mam teraz spory wybór opcji, więc gdybym był wstanie Ci zaufać, to bym Cię zostawił i poszedł gdzie indziej, ale niestety nie jestem.
Przy naszej granicy zmuszasz mnie do trzymania po kilku jednostek w miastach, co jest mi bardzo nie na rękę.

Trudno. Przyznam, że potwornie żałuję, że zlitowałem się i nie usunąłem Cię po Holandii, bo nie miałbym teraz żadnych wyrzutów sumienia (a takie niestety mam, bo mi Cię trochę żal), ale jakoś z tym będę musiał żyć :P .

Zresztą to tylko gra. Najwyżej w którejś kolejnej mi odpłacisz(czy w jakimś twilight-cie lub innej grze - choćby kolejnym dyplo - okazje na pewno będą ;) ).

Rihiter 2013-07-15 13:40:13
A tam, całe to pitolenie tylko po to, by usprawiedliwić fakt, że Tobie teraz pasuje mnie zdjąć i już. Jest spokój, masz wolne siły, a u mnie nawet slava nie ma włączonego. Idealnie, więc atak i zaciukać sojusznika.

Do wszystkich Twoich poniższych przemyśleń mam tylko jedną odpowiedź.
Kiedy drugi raz straciłeś armie, a była to wtopa potężna na tyle, że południe wyczyściłeś dokładnie, zostawiając w garnizonach resztki. To była dla Arabii IDEALNA okazja do zdrady i odwetu. Na lepszą nie miałem co czekać. Pewnie draftując i spinając się na maxa zatrzymał byś po kilku turach arabsko-khmerski złom, jednak część południa byś stracił (albo całe), państwo było by w ruinie, a obecnie z Kartaginą podpisał byś pewnie kapitulację (jakiś służalczy układ), a nie pokój.

W tym najważniejszym momencie nie zaatakowałem. Zostałem tam gdzie byłem cały czas - przy Indianach. Dla mnie liczą się czyny, nie słowa.

Wszystkie informacje jakie otrzymał Cheos, wszystkie podsuwanie pomysły... całość była nieszkodliwa. Całość dotyczyła obszaru i działań, które można było przeprowadzić atakując przez moje ziemie - CO SIĘ NIE STAŁO.

Co do tej głupiej sytuacji z Centem, to z prawdą wcale się dużo nie rozminąłem. Poszła propozycja OB, klikłem ją, bo nie widziałem powodu żeby to miało czemuś zaszkodzić - przeszedł by i tak. Później od Ciebie prośby aby przeciągnąć 1 turę. Więc pisałem do Centa aby nie przechodził, dopiero turę później, ale to najnormalniej w świcie olał.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Display posts from previous:   
This topic is locked: you cannot edit posts or make replies.
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Add this topic to your bookmarks
Printable version

Jump to:  

Podobne Tematy
Topic Author Forum Replies Last Post
This topic is locked: you cannot edit posts or make replies. Announcement: Pakt "Wielki Brat znowu patrzy - czyli wspomnienia Admi
Bodek
Beny Pakty odtajnione 13 2015-06-21, 11:06
Beny
This topic is locked: you cannot edit posts or make replies. Sticky: Pakt "Holandia (Rudi) - Arabia (Rihiter)" (Rihiter
Rihiter, Rudi2
Shaka[D14] Pakty odtajnione 4 2013-10-11, 22:25
Shaka[D14]
This topic is locked: you cannot edit posts or make replies. Sticky: Pakt "Babilon (Maiar) - Arabia (Rihiter)" (Rihiter
Rihiter, Maiar
Shaka[D14] Pakty odtajnione 1 2013-10-11, 22:18
Shaka[D14]
This topic is locked: you cannot edit posts or make replies. Sticky: Pakt "Maya (Bobek) - Arabia (Rihiter)" (Rihiter)
Rihiter, Bobek1971
Shaka[D14] Pakty odtajnione 2 2013-10-11, 22:20
Shaka[D14]
This topic is locked: you cannot edit posts or make replies. Sticky: Pakt "Mali (Whiteye) - Arabia (Rihiter)" (Rihiter)
Rihiter, Whiteye
Shaka[D14] Pakty odtajnione 2 2013-10-11, 22:21
Shaka[D14]

Czas generowania strony : 2.53 s.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group